Grenland jest celem zmian globalnych. Wiosna 2026
Prognoza: "Wenezuela. Maduro. Prawda i kłamstwo. Prognoza rozwoju wydarzeń" (opublikowana 7 stycznia 2026 r., link)
S. Dragan:
Grenlandia może stać się celem zmian globalnych pod koniec kwietnia 2026 r. Ale nadal wymaga to analizy.
Na początku swojego drugiego kadencji (styczeń 2025 r.), D. Trump ogłosił swoje ambicje terytorialne, a Grenlandia, podobnie jak Wenezuela, Kuba i Kanada, znalazła się na tej liście. W pewnym stopniu te deklaracje zniknęły z radarów w drugiej połowie 2025 r. i na początku 2026 r., ale nie na długo.
Pod koniec kwietnia tego roku sprawa Grenlandii ponownie pojawiła się, stając się "celem zmian globalnych" dla Waszyngtonu.
I ta uparta wizja USA ma długą i bogatą historię, ponieważ Biały Dom próbuje zdobyć ten strategicznie ważny wyspiarski kraj od ponad 150 lat...
Grenlandia (znana jako „Zielona Ziemia”) jest częścią Królestwa Duńskiego, ale prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump wielokrotnie wyrażał chęć aneksji wyspy przez Stany Zjednoczone. Na swojej stronie umieścił również zdjęcie, edytowane w edytorze, na którym sam spogląda na Grenlandię z gór. Na zdjęciu przywódca USA „trzyma” szczyt góry lewą ręką.
Rządy Danii i Grenlandii z kolei apelują do Stanów Zjednoczonych o poszanowanie integralności terytorialnej wyspy i rezygnację z idei jej zajęcia. Inicjatywa Trumpa nie znalazła poparcia również w Europie.
Choć dopiero w styczniu 2026 roku Trump stwierdził, że spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte stworzyło podstawy dla przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii. Prawdziwa treść tych porozumień pozostaje nieznana, a temat w pewnym stopniu ucichł, przynajmniej w sferze publicznej. Milczenie to w dużej mierze wynika z wojny w Zatoce Perskiej, która rozpoczęła się 28 lutego tego roku.
Na początku kwietnia tego roku temat Grenlandii powrócił do amerykańskiej prasy. Według The New York Times, Stany Zjednoczone negocjują z Danią w celu rozszerzenia swojej obecności w Grenlandii poprzez uzyskanie dostępu do trzech dodatkowych miejsc.
Dotyczy to byłych baz amerykańskich w Narsarsuaq i Kangervarssuaq. Ten krok postrzegany jest jako znaczące rozszerzenie amerykańskiej obecności w Grenlandii w ostatnich dekadach. Obecnie na wyspie znajduje się tylko jedna baza wojskowa USA.
W tym raporcie informacyjnym widać uderzające podobieństwa do wcześniejszych dyskusji na temat roszczeń prezydenta USA na tę wyspę. Kiedy D. Trump po raz pierwszy o niej wspomniał, w USA toczyły się aktywne protesty przeciwko działaniom policji imigracyjnej, a także dyskusje na temat aktów Epsteina.
Od 9 kwietnia tego roku, według raportu agencji Reuters, powołującego się na oświadczenie premiera Grenlandii Jens-Fredrika Nielsena, trwają negocjacje między Grenlandią, Danią i Stanami Zjednoczonymi w sprawie potencjalnej kontroli Stanów Zjednoczonych nad Grenlandią, w tym formy i treści takiej kontroli, z zaplanowanymi kolejnymi rundami dyskusji.
"Negocjacje wciąż trwają, zaplanowano kolejne spotkania," stwierdza raport.
Nielsen odmówił ujawnienia tematów dyskusji. Podkreślił jednak, że byłoby nielogiczne, gdyby strony zignorowały istniejące porozumienie obronne między Stanami Zjednoczonymi a Danią z 1951 roku, które przyznaje Waszyngtonowi prawo do obecności wojskowej w Grenlandii.
Już w lutym tego roku, sekretarz stanu USA Marco Rubio wyraził optymizm co do negocjacji, mówiąc, że postępują we właściwym kierunku. Ale to nic nowego - przywódcy amerykańscy zawsze interpretowali wydarzenia na swoją korzyść, nie przejmując się zbyt bardzo prawdą w swoich oświadczeniach.
Kopenhaga wyraża odmienne zdanie. Wczesnym tym rokiem Dania opracowała „plan odwieśnienia” dla Grenlandii. Pytanie brzmi: przeciwko komu jest skierowany ten plan i kogo można oczekiwać odwieść od tego kursu? Jak zauważają eksperci, Grenlandczycy nie mają poważnych obaw, z wyjątkiem Stanów Zjednoczonych.
15 kwietnia tego roku, prezydent USA Donald Trump ponownie wyraził potrzebę posiadania Grenlandii przez USA, rzekomo z powodu zagrożeń ze strony Rosji i Chin.
„Spójrzcie na Grenlandię. Potrzebujemy posiadać Grenlandię, aby chronić świat przed Rosją i Chinami” - powiedział na kanale Fox Business.
Pod koniec kwietnia, amerykańskie agencje informacyjne donosiły, że specjalny wysłannik USA dla Grenlandii Jeff Landry planuje odwiedzić wyspę w najbliższej przyszłości (koniec maja).
„Planowanie prania ma swój pierwszy wyjazd do Grenlandii w przyszłym miesiącu, w środku trwającego napięcia w stosunkach między Waszyngtonem a Kopenhadą,” stwierdza artykuł.
Dziennikarze wyjaśniają, że specjalny wysłannik znajduje się na liście gości biznesowej konferencji „Przyszłość Grenlandii”, która odbędzie się 19-20 maja w Nuuk. Według lokalnych mediów, pranie weźmie udział w wydarzeniu jako gość - jego przemówienie nie jest uwzględnione w oficjalnym programie konferencji.
Pod koniec kwietnia pojawiły się kolejne powody, dla których Stany Zjednoczone „muszą” anektować „Wyspę Zieloną”.
Amerykańscy przywódcy twierdzą, że Grenlandia, która posiada ogromne rezerwy świeżej wody, jest strategicznym celem dla Stanów Zjednoczonych. Ten cel stał się jeszcze bardziej pilny ze względu na kryzysy wodne w niektórych stanach, według raportu Roscongress, który został przeanalizowany przez RIA Novosti 29 kwietnia tego roku.
"Twierdzenia prezydenta USA Donalda Trumpa na temat wyspy należącej do Danii stały się źródłem napięcia w relacjach z Unią Europejską i zagrażają stabilności NATO", stwierdza dokument.
W dokumencie wspomniano również, że stany USA Kalifornia i Nevada borykają się z kryzysem wodnym. Grenlandia stała się strategicznym celem w tej sytuacji.
Autorzy przyznają, że USA nie doświadczyły jeszcze krytycznego niedoboru wody na poziomie federalnym. Jednakże Biały Dom już bada opcje rozwiązania problemu.
Jak wspomniano powyżej, Stany Zjednoczone planują zbudować trzy nowe bazy na południu wyspy, które, jak stwierdzono, będą skupiały się głównie na monitorowaniu "potencjalnej rosyjskiej i chińskiej aktywności morskiej" w wodach Północnego Atlantyku pomiędzy Grenlandią, Islandią i Wielką Brytanią.
Stosunki USA-NATO pogarszają się z powodu sporów o suwerenność Grenlandii, stwierdził prezydent USA Donald Trump na początku lipca tego roku. Powtórzył twierdzenie, że wyspa powinna znaleźć się pod kontrolą USA.
„Powinna być pod kontrolą USA, nie Danii. Grenlandia jest ważna dla USA, a otaczają ją statki chińskie i rosyjskie”, powiedział pan Trump podczas spotkania z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem podczas szczytu NATO w Ankarze.
Jednak wszystkie te argumenty dotyczące zagrożeń ze strony Chin i Rosji są jedynie zasłoną dymną dla Trumpa. Prawdziwym problemem jest walka o zasoby. Grenlandia i otaczające ją wody zawierają 13% światowych rezerw ropy naftowej i około 30% rezerw gazu ziemnego. Nie wspominając o innych zaletach - najkrótszej trasie morskiej z Azji do Europy i Ameryki, różnorodności biologicznej, wodach słodkich i więcej.
Obecnie, w środku tego roku letniego, gorączka zakupu Grenlandii nie jest tak intensywna dla D. Trumpa, jednak niezadowolenie społeczeństwa amerykańskiego stopniowo rośnie, podobnie jak opozycja wobec Trumpa ze strony polityków. Ten temat jest mniej widoczny z powodu problemów USA z Iranem, wraz z nieudanym działaniem wojskowym w marcu-lipcu tego roku i brakiem rzeczywistych sukcesów w procesie negocjacyjnym.
Na razie chodzi tylko o rozszerzenie amerykańskiej obecności wojskowej na wyspie, co władze duńskie proszą Europę, by nie sprzeciwiała się. Powód nie jest strachem przed reakcją USA, ale raczej tym, że nie jest wcale pewne, czy Trump osiągnie zamierzony cel z powodu wojny w Iranie, protestów w USA i ogromnych kosztów budowy i utrzymania baz.
Dlatego nawet europejscy urzędnicy nie wierzą już w wszystkie słowa Trumpa, biorąc pod uwagę, że głównym celem całego tego spektaklu jest odciągnięcie uwagi od wielu wewnętrznych problemów, z jakimi borykają się Stany Zjednoczone. Zwłaszcza od czasu, gdy wojna na Bliskim Wschodzie przesunęła wiele obaw na drugi plan.
Niezależnie od tego, podział w NATO staje się coraz bardziej widoczny, co sprawia, że roszczenia USA do Grenlandii są jeszcze bardziej zadziwiające.
Ale gdy problemy związane z globalnymi zasobami energii stają się coraz bardziej palące, a świat przechodzi pełnowymiarową restrukturyzację, marzenia o przyłączeniu Grenlandii do Stanów Zjednoczonych mogą znów się zapalić.
„Grenlandia stała się celem globalnych zmian bliżej końca kwietnia 2026 roku” jako rozszerzenie amerykańskiej polityki w Wenezueli (w styczniu tego roku) i na Bliskim Wschodzie (od lutego) w celu zabezpieczenia głównych rezerw energii na świecie i wzmocnienia swoich pozycji geopolitycznych.
Ale jak mówi S. Dragan:
To nadal będzie wymagało analizy.
(kontynuacja tematu za chwilę)