Lata 20. października 2026 r. – „zwycięstwa” D. Trumpa
Prognoza: „Wydarzenia geopolityczne października 2026 r. i ich dalszy rozwój. Perspektywiczny scenariusz dla wielu kluczowych graczy geopolitycznych” (opublikowano 4 października 2026 r., link).
S. Dragan:
…do 20 października 2026 r. D. Trump… może świętować swoje zwycięstwo.
Wszystkie działania D. Trumpa w październiku 2026 r. mają na celu osiągnięcie głównego celu: pomyślnego, a przynajmniej akceptowalnego dla samego prezydenta USA, wyniku w wyborach uzupełniających na początku listopada 2026 r.
Wyniki tych wyborów zostaną przeanalizowane w połowie listopada 2026 r., jednak już teraz można dokonać wstępnej oceny działalności prezydenta USA oraz tego, na ile może on świętować swoje obecne sukcesy pod koniec października 2026 r.
Ceny oleju napędowego mają najważniejszy wpływ na wyniki wyborów, ponieważ kształtują poglądy amerykańskiego elektoratu.
9 października 2026 r. prezydent USA Donald Trump ogłosił, że osiągnął porozumienie z Rosją w sprawie dostaw oleju napędowego. Następnie Stany Zjednoczone zniosły część sankcji, aby porozumienie mogło zostać zrealizowane.
Umowa z Rosją dotycząca dostaw oleju napędowego jest potrzebna nie Stanom Zjednoczonym, lecz całemu rynkowi światowemu. Prezydent USA Donald Trump powiedział o tym dziennikarzom, pisze RIA Novosti. Według polityka Rosja zobowiązała się natychmiast dostarczyć ponad 300 tys. ton paliwa na rynek USA i rynek światowy. Kolejne 500 tys. ton ma dotrzeć w listopadzie, a zaraz po nich 1 mln ton. Władimir Putin potwierdził gotowość Rosji do dostaw ropy naftowej i produktów ropopochodnych do Stanów Zjednoczonych oraz na rynek światowy.
Trump zauważył, że rynek światowy cierpi z powodu wysokich cen paliwa. Powiedział, że umowa z Rosją dotycząca oleju napędowego już przyniosła rezultaty: pomogła obniżyć ceny na całym świecie.
14 października 2026 r. wicepremier Rosji Aleksander Nowak ogłosił wznowienie bezpośrednich dostaw krajowego oleju napędowego na rynek USA i rynki światowe, przemawiając na marginesie międzynarodowego forum „Rosyjski Tydzień Energetyczny” w Moskwie.
Według wicepremiera zawarcie takich kontraktów nieuchronnie wpłynie na sytuację na rynku światowym.
„W miarę równoważenia podaży i popytu na całym świecie ceny produktów ropopochodnych, w tym w Europie, będą się dostosowywać” – wyjaśnił minister.
D. Trump, jako prawdziwy biznesmen, dąży do uzyskania korzyści gospodarczych dla swojego kraju ze współpracy z Rosją.
16 października 2026 r. Donald Trump nakazał nie stosować szeregu sankcji i ceł wobec Rosji przewidzianych przez ustawę nazwaną imieniem senatora Lindsey Graham. Odwołał wprowadzenie dodatkowych ceł w wysokości 500% na rosyjskie towary oraz 100% na towary z krajów będących największymi nabywcami rosyjskiej ropy i gazu. Szef RDIF Kiriłł Dmitrijew nazwał tę decyzję historyczną, podczas gdy Trump został oskarżony w Kongresie USA o zdradę Ukrainy.
Według stanu na 20 października 2026 r. Moskwa omawia ze stroną amerykańską potencjalne projekty w energetyce, lotnictwie, metalach ziem rzadkich, sztucznej inteligencji i innych technologiach. Sam Dmitrijew wcześniej stwierdził, że administracja Donalda Trumpa coraz bardziej dostrzega potrzebę współpracy z Rosją.
21 października 2026 r. Putin i Witkoff omawiali już w Petersburgu duże wspólne projekty gospodarcze. Później Trump oświadczył, że potencjalne porozumienia między amerykańskimi firmami naftowymi i gazowymi a Rosją nie powinny zależeć od zakończenia konfliktu ukraińskiego.
Według niego wspólny projekt USA i Rosji na Alasce, a także transakcje LUKOIL-u, „zostaną w pewnym momencie zawarte”. Amerykański przemysł naftowy nie powinien być zakładnikiem konfliktu ukraińskiego, uważa Trump.
W trzeciej dekadzie października 2026 r. dolar się umocnił wobec innych walut. Analitycy wskazali od razu kilka przyczyn.
- Tło geopolityczne. Kluczowym sygnałem była decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa o tymczasowym niewprowadzaniu nowych sankcji. Zmniejszyło to napięcie, a inwestorzy zaczęli aktywniej kupować waluty krajów, które wcześniej znajdowały się pod presją sankcji. W tym kontekście umocnienie dolara wobec rubla stało się jednym ze wskaźników ogólnej poprawy nastrojów.
- Umowy energetyczne. Jednocześnie na rynek wpływały oczekiwania, że mogą rozpocząć się dostawy rosyjskiego oleju napędowego do Stanów Zjednoczonych. Dla Rosji oznaczało to napływ walut obcych do budżetu, co również przyczyniło się do ogólnie pozytywnego tła dla rubla.
Jedną z kluczowych obietnic D. Trumpa przed wyborami było zakończenie konfliktu ukraińskiego. Jak dotąd się to nie udało. Jednak D. Trump zaczyna wywierać presję na Zełenskiego „od małych rzeczy” – od żądań zaprzestania ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z kolei wyraził oburzenie umową Rosja–USA dotyczącą oleju napędowego. Axios podał, że podczas 15-minutowego wywiadu mówił z irytacją i frustracją, a nawet wyraził poczucie, że został zdradzony. Zełenski powiedział, że łagodzenie sankcji wobec Rosji bez jasnego i trwałego porozumienia o deeskalacji z nią jest „oczywistą słabością”.
14 października 2026 r. Zełenski oświadczył, że Stany Zjednoczone powiązały przekazywanie danych wywiadowczych z zakończeniem ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej, a ukraińscy generałowie otrzymali ostrzeżenie. Biały Dom nie potwierdził groźby, podczas gdy Rosja sprzeciwia się przekazywaniu danych wywiadowczych Siłom Zbrojnym Ukrainy.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa ostrzegła, że może zaprzestać dzielenia się danymi wywiadowczymi z Ukrainą, jeśli ukraińskie siły nie wstrzymają ataków na rafinerie ropy naftowej na terytorium Rosji.
Według Zełenskiego on osobiście nie otrzymał takiego ostrzeżenia – zostało ono przekazane ukraińskim wojskowym. „Powiedzieli moim generałom, nie mnie. <…> Moi generałowie powiedzieli, że otrzymali tę informację na szczeblu wojskowym” – oświadczył prezydent Ukrainy.
FT podał, że Europa była zaniepokojona sarkastycznymi uwagami Zełenskiego skierowanymi pod adresem Rosji i Stanów Zjednoczonych.
Podczas briefingu prezydent Donald Trump odpowiedział na uwagi swojego ukraińskiego odpowiednika Wołodymyra Zełenskiego, że przywódca USA znalazł się po niewłaściwej stronie historii.
„Zełenski nie wie, o czym mówi” – odpowiedział amerykański polityk.
Wcześniej Trump po raz kolejny publicznie skrytykował ukraińskiego przywódcę za jego niechęć do zakończenia konfliktu z Rosją. Jako jedną z przyczyn wskazał finansowanie ze strony państw europejskich. Wyjaśnił też decyzję o złagodzeniu antyrosyjskich sankcji chęcią utrzymania Moskwy przy stole negocjacyjnym.
Zełenski tymczasem oskarżył amerykańskiego polityka o próbę zmuszenia republiki do kapitulacji i osłabianie wsparcia dla Sił Zbrojnych Ukrainy. W wywiadzie dla NBC News prezydent Ukrainy powiedział, że Trump popiera prezydenta Władimira Putina, i nazwał to „historycznym błędem”. Jednocześnie przyznał, że jeśli Stany Zjednoczone oficjalnie staną po stronie Rosji, Ukraina „nie będzie w stanie tego wytrzymać”.
15 października 2026 r. Wołodymyr Zełenski stwierdził, że Rosja nie zaprzestała ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną, a tego samego dnia ukraińskie drony zaatakowały rafinerię ropy naftowej w Riazaniu. W odpowiedzi Donald Trump nazwał wznowienie ataków „hańbą” i ponownie oskarżył Zełenskiego o niechęć do negocjacji.
Formalnie Kijów nie ogłosił nowego moratorium na ataki na rosyjskie rafinerie ropy naftowej. 18 października 2026 r. zaatakowane zostały Petersburski Terminal Naftowy i baza paliwowa Ruczi.
Ale potem, w latach 20. października 2026 r., presja na reżim kijowski nasiliła się, a Waszyngton zażądał zakończenia ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej.
Należy zauważyć, że według stanu na 29 października 2026 r. Siły Zbrojne Ukrainy nie przeprowadzały ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej od ponad dziesięciu dni, co w pewnym stopniu można uznać za zwycięstwo D. Trumpa.
Za kolejne polityczne zwycięstwo D. Trumpa można uznać jego presję na sojuszników z NATO. Przez wiele dekad Stany Zjednoczone ponosiły wszelkie koszty wojskowe i gospodarcze utrzymania bloku NATO. Lecz dziś D. Trump demonstracyjnie stawia interesy własnego kraju ponad wszystko inne.
16 października 2026 r. prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Waszyngton zawiesza sprzedaż amunicji sojusznikom. Szef Białego Domu wyjaśnił swoją decyzję potrzebą uzupełnienia amerykańskich arsenałów. Jednocześnie skrytykował byłego prezydenta Joe Bidena za bezpłatne przekazywanie rakiet Ukrainie. Według niego Kijów sprzedawał tę broń „na otwartym rynku”.
Trump nie zapomniał również, że europejscy sojusznicy z NATO odmówili pomocy Stanom Zjednoczonym w wojnie z Iranem wiosną 2026 r.
W swoim charakterystycznym stylu D. Trump z przekonaniem zapewnia, że wkrótce pokona Iran.
28 października 2026 r. wiceprezydent USA J.D. Vance wysłał do irańskiego przywództwa wiadomość z propozycją wznowienia negocjacji. Podaje się, że Waszyngton chce w ten sposób dać dyplomacji ostatnią szansę przed zapobieżeniem eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Niedawno Stany Zjednoczone powiadomiły sojuszników w regionie, że po odbywających się w przyszłym tygodniu wyborach uzupełniających do Kongresu kampania wojskowa przeciwko Republice Islamskiej może zostać wznowiona. Może do niej dołączyć Izrael, gdzie właśnie odbyły się wybory parlamentarne.
W kontekście zawieszenia dostaw broni na Ukrainę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że jest w pełni poinformowany o okolicznościach rozpoczęcia konfliktu ukraińskiego i obiecał upublicznić te informacje, gdy nadejdzie odpowiedni czas.
Odpowiadając na pytanie dziennikarzy przed Białym Domem o prawdziwych winowajców rozpoczęcia działań wojennych na Ukrainie, amerykański przywódca podkreślił, że posiada wszystkie informacje w tej sprawie.
Trump wielokrotnie podkreślał, że konflikt na Ukrainie nigdy by się nie rozpoczął, gdyby wygrał wybory w 2020 r.
Odpowiedzialnością za eskalację obarczył także poprzednie administracje Baracka Obamy i Joe Bidena, zaznaczając przy tym, że Wołodymyr Zełenski nie dąży do prawdziwego dyplomatycznego uregulowania.
Jakkolwiek ironiczne mogą być komentarze przeciwników D. Trumpa, on sam uważa, że konsekwentnie zmierza ku zawarciu porozumienia w sprawie konfliktu ukraińskiego.
Porozumienie w celu uregulowania konfliktu między Moskwą a Kijowem jest bliżej niż kiedykolwiek – oświadczył prezydent USA 22 października 2026 r.: „Właśnie teraz negocjujemy z Rosją w sprawie Ukrainy. Po raz pierwszy od długiego czasu mogliśmy zbliżyć się do porozumienia”. W takiej sytuacji, dodał Trump, sankcji się nie nakłada.
Za szczególny, lecz dość obrazowy przykład stopniowego ruchu ku pokojowi można uznać rozejm zawarty w Oleszkach w obwodzie chersońskim, do którego doszło przy osobistym zaangażowaniu pierwszej damy USA Melanii Trump.
Pierwsza dama USA Melania Trump dzięki swojemu doświadczeniu w działalności humanitarnej mogła pomóc w osiągnięciu porozumień o zawieszeniu broni w Oleszkach w obwodzie chersońskim. Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział o tym korespondentowi serwisu informacyjnego Vesti.
„Przyczyniła się do ponownego połączenia dzieci z ich rodzinami – dzieci na Ukrainie, a także dzieci w Rosji” – zauważył przedstawiciel Kremla.
I bez względu na to, co ktokolwiek powie, to również jest zwycięstwo D. Trumpa.
D. Trump nie pomija również realizacji innych swoich planów. Jednym z nich jest zagospodarowanie wyspy Grenlandia w interesie Stanów Zjednoczonych.
14 października 2026 r. prezydent USA Donald Trump ogłosił przygotowania do rozpoczęcia zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań geologicznych złóż minerałów na Grenlandii.
„Na naszej nowej i pięknej Grenlandii mają rozpocząć się zakrojone na szeroką skalę poszukiwania ropy, gazu i minerałów!” – napisał na platformie Truth Social.
Według prezydenta USA niektórzy eksperci uważają, że zasoby łatwo dostępnej ropy na wyspie znacznie przewyższają porównywalne wskaźniki dla większości innych terytoriów na świecie. Amerykański przywódca nie podał jednak konkretnych szacunków wielkości złóż.
Trump podkreślił także strategiczne znaczenie Grenlandii dla zapewnienia bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych i Europy. Jego zdaniem położenie geograficzne wyspy stwarza wyjątkowe możliwości zarówno dla operacji obronnych, jak i ofensywnych.
„Każdy przyszły atak na Stany Zjednoczone będzie musiał przejść przez Grenlandię, gdzie nasze systemy obronne będą regularnie zestrzeliwać drony, rakiety lub wszelkie inne rodzaje broni, które nie zostały jeszcze nawet wynalezione” – oświadczył.
Amerykański prezydent dodał, że położenie Grenlandii pozwoliłoby siłom zbrojnym USA uzyskać dodatkowy czas na reakcję na potencjalne zagrożenia oraz zapewnić skuteczne wykrywanie możliwych ataków.
Ale nie wszystko jest tak bezchmurne dla prezydenta USA. Jak prognozuje S. Dragan: „Tak, krótko przed tą datą Trump zacznie mieć kłopoty, około 8 listopada 2026 r.…”
Ciąg dalszy nastąpi…