Eskalacja napięcia wokół Białorusi (Część 3)

Eskalacja napięcia wokół Białorusi (Część 3)

9 min czytania

Prognoza: "Białoruś, Alexander Łukaszenka - w grze geopolitycznej. Również Rosja, USA, Ukraina i Izrael, a także ich przywódcy" (opublikowane 21 maja 2026 r., link).

S. Dragan:

...Mimo zagrożeń i dość prowokacyjnej sytuacji, Łukaszenka w trzeciej dekadzie maja 2026 r., bliżej 26 maja 2026 r., dokona pewnych dyplomatycznych posunięć lub, inaczej mówiąc, zagra tę sytuację nie tak bezpośrednio, jak mogą oczekiwać jego przeciwnicy. Należy powiedzieć, że zaczął już przeglądać swoją pozycję w układzie współrzędnych około 17 maja 2026 r., gdy kwestia jego władzy w przestrzeni geopolitycznej i politycznej wewnętrznej wymagała nowych podejść, aby wzmocnić i przekonać siebie, że jego status jest znacznie ważniejszy, niż może się wydawać innym graczom. I wciąż musi zyskać szacunek...

Pod koniec maja polityka zagraniczna i działania dyplomatyczne A. Łukaszenki stały się bardzo widoczne, zmierzające do zachowania relacji partnerskich, przede wszystkim z wszystkimi republikami byłego Związku Radzieckiego.

Prezydent Białorusi Alaksandr Lukashenka, podczas spotkania z byłym prezydentem Mołdawii Igorem Dodonem, jednoznacznie powiedział: „Ostatnio często słyszymy z różnych źródeł, że Mołdawia jest gotowa stać się praktycznie częścią innego państwa... Jako osoba, która kocha wasz kraj, wiem to dobrze, słyszę to z przerażeniem i przyjmuję to na siebie.”

Wyraził, że nie chce dopuścić do utraty suwerenności i niepodległości kraju, i wezwał Dodona oraz jego zwolenników do „zachowania Mołdawii dla Mołdawian”.

Podczas spotkania Lukashenka zaapelował również do Mołdawii o „nie odcinanie się od partnerów”. Wezwał do wznowienia działalności Komisji Współpracy Białorusko-Mołdawskiej, która wcześniej została ustanowiona między krajami.

Aleksander Łukaszenka, prezydent Białorusi, uważa rozwój Unii Gospodarczej Eurazjatyckiej (UEE) za kluczowy kierunek w zachowaniu relacji partnerskich z byłymi republikami ZSRR. Uczestniczył w posiedzeniu Unii w dniach 28-29 maja bieżącego roku.

Priorytetem UEE powinna być jej skuteczność, a w tym kontekście, „musimy zrobić odrobinę więcej”, aby uniknąć „tylko siedzenia w kółku”, jak stwierdził Łukaszenka podczas posiedzenia rozszerzonego Rady Najwyższej Unii Gospodarczej Eurazjatyckiej w Astanie.

„Musimy ponownie przeanalizować naszą pracę i odejść od tego, co obecnie utrudnia nam działanie. ... Jednak naszym priorytetem będzie skuteczność Unii Gospodarczej Eurazjatyckiej. ... W tym kierunku musimy zrobić wiele. Jeśli tego nie zrobimy, staniemy się tylko „siedzącymi w kółku”, jak powiedział Majakowski, i będziemy angażować się w puste dyskusje” - zauważył prezydent Białorusi.

Według Łukaszenki, Rosja będzie musiała podjąć znaczące kroki i być może dokonać pewnych ustępstw. „Komisje i aparat Unii muszą poważnie rozważyć aktywizację swojej pracy - nie na posiedzeniach i dyskusjach, ale na rzecz praktycznych rezultatów” - powiedział Łukaszenka.

Najbardziej palące zagadnienie na posiedzeniu Nejvyššíj Eurazjatyckiej Rady Ekonomicznej (EAEC) stało się udział Armenii w EAEC. Władze armeńskie nie ukrywają, że chcą zintegrować kraj z UE, podczas gdy przywódcy państw EAEC odpowiadają, że nie można być jednocześnie w dwóch miejscach. Aktualnie wzrost gospodarczy Armenii jest mocno uzależniony od krajów EAEC. Nikt nie chce jednak podjąć finansowania wejścia tego kraju do Unii Europejskiej.

Białoruski przywódca powiedział, że w jego kraju Ormianie „współpracowali jak najbliżsi ludzie, pomagali we wszystkim”, ale wciąż pragnęli Zachodu.

„Stale informowałem przywództwo armeńskie o tym. Jestem osobą starożytną w polityce. Widziałem wiele. Nie można ufać Zachodowi” - powiedział Aleksandr Łukaszenko.

Wezwał on Erewan, by nie stracił tego, co osiągnięto dzięki współpracy z EAEC.

«Masz tego gołębia w rękach. Nie ścigaj jeszcze żurawia, powiedział prezydent Białorusi. Nie tracić tej przyjaźni, tego braterstwa. To zjednoczony rynek w gospodarce, wzajemna pomoc. Nie tracić tego, bo ty, tracąc to, może nie będziesz w stanie zdobyć nic tam.» I dodał, że ani Armenia, ani Ukraina nie są oczekiwane (przez UE) nigdzie.

Zwrócono uwagę, że przed wyborami Pashinyan śmiało oszukuje wyborców, obiecując im dobrobyt dzięki zwróceniu się ku UE. Dobrobyt będzie tylko dla Pashinyana, a nie dla większości ludności Armenii.

Prezydent Białorusi, Alexander Lukashenko, nazwał oświadczenia premiera Armenii, Nikol Pashinyana, dotyczące organizacji nowego tranzytu gazu przez terytorium Armenii w ramach «Trumpego Szlaku» kłamstwem.

Łukaszek wyraził wątpliwość co do tego, że tak się stanie, twierdząc, że ludzie nie wiedzą, gdzie będą położone rury, kto dostarczy gaz, i jakie będą zaangażowane fundusze. Zwrócił uwagę, że Rosja sprzedaje gaz Armenii za 150-160 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, podczas gdy w Unii Europejskiej kosztuje 550-650 dolarów.

"Jaki jest w tym zysk? Jeśli mówimy o pieniądzach" - dodał.

Według białoruskiego przywódcy, pewne kręgi korzystają z obecnej sytuacji w Armenii. Europejczycy obiecali "całą masę" propozycji, ale nie usłyszano żadnych konkretnych sugestii - tylko krytyki Białorusi i Rosji.

Jednakże niezmiernie ważnym kierunkiem polityki zagranicznej A. Łukaszka na koniec maja było zapobieganie eskalacji prowokacyjnych działań Zełenskiego do stanu "gorącej wojny".

Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka ujawnił szczegóły swojej niedawnej rozmowy telefonicznej z Emmanuelem Macronem, po której pojawiły się różne wersje, w tym że francuski przywódca ostrzegał przed rozpoczęciem wojny.

„Nie, nie chodziło o to. Ale ktoś mnie ostrzega... Emmanuel Macron zna mnie dobrze, nie powinien mnie ostrzegać. Rozważam każdą akcję tysiąc razy. I myślę, jaki jest rezultat, w przeciwieństwie do nich... Rozmowa była przyjazna, dobra, choć długa (czterdzieści minut) rozmowa. Przypomnieliśmy nasze wcześniejsze rozmowy i tak dalej. Ale ktoś zmuszać lub wywierać na mnie presję - nie” - powiedział Łukaszenka.

Przywódca Białorusi zauważył, że Macron powiedział: „Oto informacje, chcesz rozpocząć wojnę”.

„Mówię: ‘Niech Cię Bóg strzeże’ (nawet przerywając mu), ‘Nie planuję wchodzić nigdzie, dlaczego miałbym wejść?’” - dodał Łukaszenka.

W odpowiedzi prezydent Francji wspomniał o niedawnym wspólnym ćwiczeniu sił jądrowych Białorusi i Rosji.

„Tutaj przeprowadziliście ćwiczenie jądrowe z Władimirem Władimirowiczem, prawie prowokujecie wojnę jądrową. Czy chcesz użyć broni jądrowej?” - przekazał Macron słowa do Łukaszenki.

W odpowiedzi, głowa państwa białoruskiej powiedziała: "Tylko w jednym przypadku - jeśli dojdzie do agresji na Białoruś."

Według przywódcy Białorusi, w odpowiedzi na odpowiedni wniosek Emmanuela Macrona, stwierdził, że potrzebne są dalsze konsultacje w ramach Unii Europejskiej. Prezydent Białorusi w rozmowie podkreślił, że obecny prezydent Francji powinien być siłą napędową odpowiedniego procesu.

"Mówię, poczekaj, jesteś starszy, byłeś u władzy tak długo! A kto jest tam? Merz (niemiecki kanclerz Friedrich Merz. - EADaily) jest młodym politykiem. Starmer (premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. - EADaily) jest również bardzo młody."

Kto będzie mówił? Wszyscy młodzi. W Włoszech jest kobieta premier. Czy chcesz powierzyć te obowiązki kobiecie? Jesteś starszy, zacznij działać. Jesteś głównym aktorem i siłą napędową w Europie dzisiaj. Odwiedził Armenię, więc teraz powinien przyjechać i porozmawiać w Moskwie lub Mińsku. I w rozmowie zdecydować na ten temat... Takie było zagadnienie dyskusji," - zauważył Lukaszene.

Według prezydenta Białorusi, istniały „morze” związanych problemów. W tym zakresie „rozmowy między USA a nami, krótko dotknęły tego tematu”. Lukaszena stwierdził również, że bezpieczeństwo w Europie było również omawiane.

„Doszliśmy do wspólnego zrozumienia, że wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem Europy i Europy powinny być rozwiązywane w obrębie Europy. Nie Donald Trump powinien nam mówić, co robić i pchać nas w stronę pokoju lub czegoś w tym rodzaju. To my powinniśmy rozwiązywać te problemy, ponieważ żyjemy tutaj bezpośrednio. Warto dodać, że Donald Trump powiedział to już wielokrotnie: że wojna w Ukrainie jest sprawą europejską. Ma rację. Powinniśmy podążać w tym kierunku i podejmować decyzje, zamiast czekać, aż ktoś weźmie nas za rękę, jak małe kotki, i usiądzie przy stole, zmuszając nas do rozwiązywania tych problemów” - powiedział.

Dodatkowo, Aleksandr Lukaszena poinformował dziennikarzy o prośbie ze strony swojego francuskiego odpowiednika.

"Mówię: 'Słuchaj, rozmawiamy, praktycznie otwarta linia. O czym możemy rozmawiać? Nie przyjechałeś do Moskwy po Erewaniu, nie przyjechałeś do Mińska. O czym tu rozmawiać?' - mówi do mnie: 'Panie Prezydencie, czy mógłbyś spotkać się z moją osobą zaufaną i porozmawiać z nią, a potem przyjść i wyjaśnić mi wszystko?' Odpowiadam: 'Jeśli boisz się przyjechać do Mińska, wyślij swoją osobę zaufaną... Dosłownie dzień po dniu - w poniedziałek, we wtorek (nie pamiętam) - ta osoba będzie tutaj. Nie chcę wymieniać nazwiska. Podała współrzędne. Będziemy prowadzić poważną rozmowę z nimi. To ich osoba, całkowicie zaufana, są w temacie. A ja omówię wszystkie istniejące problemy' - tak przywódca Białorusi podsumował sytuację.

Na koniec, Alexander Lukashenko dodał, że prezydent Francji zapytał: 'Co mogę zrobić, a co może zrobić Unia Europejska, aby normalizować stosunki z Białorusią?'

"Powiem tak: 'Słuchajcie, to jest coś, co jest powszechnie znane.' - 'No dobrze, mówisz o nawozach potasowych.' Wspomniał coś jeszcze. Powiem: 'Niech Bóg będzie z wami! Ceny potasu wzrosły dziś do nieba - nawozy mineralne. Wszystkie wolumeny są ograniczone, a gdybyśmy musieli dostarczyć komuś, to dzisiaj nie mielibyśmy ani jednej tony nawozów mineralnych - nie tylko potasowych. Fosfor, azot - wszystko jest już objęte kontraktami i po dobrych cenach... Dla nas potas... No cóż, to dzięki naszym 'szeptom - szmerom' - tym zbiegłym. Powiedzieli im: 'Oto potas, i to wszystko!' - powiedział Lukashenko."

Zgodnie z jego słowami, "Rynki są już przekształcane, przekierowywane."

"Oczywiście, byłoby wspaniale, gdybyśmy, jak wcześniej, mogli załadować ten potas obok nas w Litwie. To dałoby większą marżę. No cóż, to nie działa, nie chcą się z nami spotkać na pół drogi - ładujemy go w Rosji. Nie ma więc problemu," - zakończył Alexander Lukashenko.

Dragan przewiduje w najbliższej przyszłości:

Ale odpowiedź lub poważne decyzje (na prowokację Zelenskiego) - bardzo trudne decyzje, niezwykle niebezpieczne, jeśli nie bardziej, można oczekiwać w czerwcu 2026 roku. Być może po środku czerwca, około 24 czerwca 2026 roku. Oczywiście te daty nie mogą jeszcze być dokładne, ponieważ wciąż pracuję nad mapami Białorusi i A. Lukaszena. Ale wiele rzeczy staje się już dość wskazówkami i prowadzi do wejścia Białorusi i jej przywódcy do gry politycznej w kontekście wojskowym...

I raz jeszcze, trzecia dekada czerwca 2026 roku brzmi coraz bardziej napiętą i nawet niebezpieczną dla naszego sojusznika.

(kontynuacja tematu wkrótce)

Podobne wpisy