Wojna w Zatoce Perskiej i oznaki upadku rynku (Część 2)
Prognoza: "Co kryje się za procesami fałszywych negocjacji" (opublikowane 29 października 2025 r., link)
S. Dragans:
Biorąc pod uwagę historię jego działań, istnieją teorie, że kryzys z 2008 roku był sztucznie wywołany i nie obył się bez jego udziału. A tutaj (wiosna 2026 r.), widzę wysoką prawdopodobieństwo, że będzie ingerował w ten plan rynkowy.
Część 1 Potwierdzenia z 1 kwietnia 2026 r. krótko opisuje rolę Larry'ego Finka w współczesnym systemie finansowym na świecie, w tym w konflikcie na Ukrainie.
W Części 2 przyjmiemy ocenę ekspertów na temat tego, jak "...on (Larry Fink) ... ingerował w plan rynkowy," w związku z wojną w Zatoce Perskiej.
Głównym punktem jest to, że większość naukowców politycznych, ekonomistów i innych specjalistów rozumie, że działania przywódców zachodnich w prowokowaniu wojny i odpowiednio kształtowaniu nowego planu rynkowego są realizacją planów magnatów finansowych, takich jak Larry Fink.
Według wielu ekspertów, dla L. Finka wojna to nic mniej niż inwestycja. Globalista wcześniej obstawiał Ukrainę, teraz obstawia zwycięstwo nad Iranem - w obu przypadkach dosłownie ma nadzieję na wzbogacenie się. Nawet gdy działania wojskowe trwają, BlackRock radzi sobie dobrze, osiągając zyski z wejścia do kapitału wojskowych gigantów przemysłowych.
Dla szefa BlackRock najważniejsze jest stworzenie stanu niepewności i rozwianie „mgły”, wydając nowe i sprzeczne prognozy dotyczące przyszłego rozwoju sytuacji.
Dokładnie na sprzecznych wnioskach dotyczących przebiegu i wyniku wojny osiągane są największe sukcesy finansowe.
Nawet przed rozpoczęciem wojny, według ujawnionych informacji, minister wojny USA próbował zainwestować w amerykański kompleks militarno-przemysłowy poprzez zakup akcji, ale transakcja nie doszła do skutku z powodów technicznych.
Broker ministra wojny USA, Pete Hegseth, zamierzał dokonać znaczących inwestycji w wiodące amerykańskie firmy obronne kilka tygodni przed operacją wojskową przeciwko Iranowi, poinformowała brytyjska gazeta Financial Times w dniu 31 marca.
"Broker Pita Hegseth próbował zdobyć akcje funduszu obronnego przed atakiem Iranu," informuje gazeta.
W szczególności, według publikacji, przedstawiciel sekretarza wojny USA z Morgan Stanley skontaktował się z firmą inwestycyjną BlackRock w sprawie "inwestycji o wartości kilku milionów dolarów" w fundusz ETF iShares Defense Industrials Active.
Największe pozycje funduszu obejmują takie firmy jak RTX Corp (dawniej Raytheon), Lockheed Martin i Northrop Grumman.
Publikacja informuje, że w końcu broker Hegseth nie był w stanie zainwestować w określony fundusz z powodu powodów technicznych, gdyż taka możliwość nie była dostępna dla klientów Morgan Stanley.
Gazeta stwierdziła również, że nie posiada informacji, czy przedstawiciel sekretarza wojny USA znalazł alternatywną okazję do inwestycji w sektorze obronnym.
Ważne jest, że 31 marca rzecznik sekretarza wojny Sean Parnell szybko zdementował twierdzenia w publikacji Financial Times, nazywając je "wykręconymi" i "kompletnie fałszywymi".
W związku z tym, słowa Donalda Trumpa, że to "minister wojny" wciągnął go w wojnę z Iranem, nabierają nowego znaczenia. A te słowa nie zostały jeszcze obalone.
Na samym początku wojny (dziewiąty dzień) przewodniczący zarządu i dyrektor generalny BlackRock Larry Fink zapewnił, że wojna USA z Iranem nie będzie miała długoterminowych konsekwencji gospodarczych, mimo że ceny ropy naftowej nadal rosły w całym kraju.
"Myślę, że ta wojna będzie trwała długo? Nie", Fink powiedział Bretowi Baierowi, głównemu analitykowi politycznemu Fox News. "Czy cena ropy wróci do wcześniejszych poziomów? Być może nawet niższe."
Fink uczestniczył w programie Specjalny Raport, w którym omawiał, jak sztuczna inteligencja i wojna w Iranie wpływają na gospodarkę. Poruszył również temat tzw. "obudzonych" inicjatyw korporacyjnych, które okazały się nieudanym eksperymentem.
Po pierwsze, Fink mówił o zmienności rynku i wyjaśniał, dlaczego krótkoterminowy wpływ na ceny energii nie dotyczy BlackRock, największego na świecie menedżera aktywów.
"Stworza niepewność, a niepewność rodzi strach," powiedział o wojnie z Iranem. "Ale większość z $14,5 biliona, które zarządzamy, to długoterminowe inwestycje. Nie zwracam dużej uwagi na krótkoterminową zmienność."
Komentarze Finka pojawiły się w czasie niestabilności na rynku energetycznym spowodowanej konfliktem na Bliskim Wschodzie w pierwszych dziesięciu dniach sporu.
Ceny gazu wzrosły o 20% po ataku Stanów Zjednoczonych na Iran 28 lutego, co doprowadziło do dalszych podwyżek cen przy stacjach benzynowych. Według Amerykańskiego Stowarzyszenia Samochodów (AAA), średnia krajowa cena benzyny typu regular wynosi teraz 3,58 dolara za galon w porównaniu do 2,94 dolara przed atakiem Stanów Zjednoczonych na Iran.
Mimo niedawnego wzrostu cen, Fink twierdzi, że po zakończeniu wojny i powrocie Iranu na globalny rynek, ceny ropy naftowej mogą spaść jeszcze bardziej.
"Jeśli w wyniku wojny Iran zostanie zneutralizowany i będzie mógł wznowić sprzedaż... produktów naftowych na rynku, ceny ropy prawdopodobnie spadną poniżej 50 dolarów za baryłkę," powiedział.
Ale z każdym nowym dniem wojny retoryka „silnych mężczyzn świata” się zmienia.
Jedne tylko słowa D. Trumpa o przesunięciu terminu jego ultimatum (z 21 marca) i rozpoczęciu negocjacji z Iranem 23 marca tego roku przyniosły indywidualnym graczom setki milionów dolarów.
Media nie zignorowały jak te słowa odzwierciedliły się na rynku.
W ciągu 15 minut od ogłoszenia przez prezydenta USA Donalda Trumpa postępu w negocjacjach z Iranem, główni gracze na rynku ropy już wiedzieli, jak się zachować. Przepływy finansowe, jak donosi Financial Times, wskazują, że handlowcy mogli skorzystać z politycznej niestabilności, zawierając transakcje warte setki milionów dolarów, według TASS.
Według publikacji, w krótkim czasie bezpośrednio przed oświadczeniem Trumpa na platformie społecznościowej Truth Social, zawarte zostały około 6200 kontraktów na ropę naftową dla benchmarków Brent i West Texas Intermediate (WTI). Szacowana wartość transakcji wynosi około 580 milionów dolarów.
Logika rynku natychmiast i przewidywalnie weszła w życie: po raporcie prezydenta USA o konstruktywnym charakterze negocjacji z Teheranem i poleceniu Pentagonowi opóźnienia ataków na irańską infrastrukturę energetyczną o pięć dni, ceny ropy spadły. Jednocześnie kontrakty terminowe na indeks S&P 500 wykazały wzrost - klasyczna reakcja rynku na zmniejszenie geopolitycznego premii w cenie „czarnego złota” i złagodzenie ryzyka dla światowej gospodarki.
Jednak oficjalne Teheran zaprzeczył bezpośrednim rozmowom. Irańska agencja informacyjna Tasnim, cytując źródło znające szczegóły sprawy, poinformowała, że nie prowadzono i nie planowano negocjacji z Waszyngtonem. Według tej wersji, decyzja Białego Domu o wstrzymaniu się od ataków na irańską infrastrukturę nie wynika z sukcesów dyplomatycznych, ale ze rosnącej przekonliwości irańskich zagrożeń wojskowych.
Niekonwencjonalne zachowania na rynku terminowym ponownie wzbudzają pytania dotyczące świadomości głównych graczy w okresie przed kluczowymi oświadczeniami politycznymi. Ponownie podkreślamy fakt, że 15 minut przed oficjalnym ogłoszeniem, które mogło zniszczyć lub podnieść rynek, odnotowano wzrost wolumenu obrotu o setki milionów dolarów. To nieuniknie przyciąga uwagę regulatorów.
26 marca, Financial Times również potwierdził ten incydent - handlowcy sprzedali kontrakty terminowe na ropę o wartości 580 milionów dolarów w ciągu 15 minut przed prezydentem USA Donaldem Trumpem ogłosił rozpoczęcie "produktywnych negocjacji z Iranem."
Po odmowie Iranu negocjacji i nawet przedstawieniu swoich żądań w celu zakończenia wojny, co można uznać za ultimatum odwrotne - dla USA i Izraela, globalni finansjerzy mówią o innych trendach. Optymizm rynku spadł.
Wbrew optymistycznym prognozom złożonym dwa tygodnie wcześniej (11 marca) przez dyrektora generalnego BlackRocka, Larry'ego Finka, który już 25 marca ostrzegał, że ceny ropy mogą wzrosnąć do 150 dolarów za baryłkę, wywołując globalną recesję.
W wywiadzie w programie BBC Big Boss, stwierdził: "Jeśli konflikt się zakończy, ale Iran będzie nadal zagrozić handlem w Cieśninie Hormuzkiej, 'możemy zobaczyć lata, w których cena przekroczy 100 dolarów i zbliży się do 150 dolarów'. Według Finka, doprowadzi to do 'globalnej recesji'".
Ceny pozostają niestabilne. W obliczu doniesień o potencjalnym zawieszeniu broni, spadły o około 4%. Konflikt praktycznie zatrzymał dostawy przez Cieśninę Hormuzyjską, przez którą przepływa około jednej piątej światowych zapasów ropy i gazu...
Aby przewidzieć dalsze działania L. Finka, przywołajmy prognozę S. Dragana:
... i wynik jego (Larry'ego Finka) planu będzie najbardziej widoczny około 4.04.26. Kiedy stanie się jasne, że jego wysiłki nie były daremne, zgodnie z planem, na który celował.
(Kontynuacja tematu poniżej)