Zwrot wydarzeń – znaczące zmiany w Izraelu

Zwrot wydarzeń – znaczące zmiany w Izraelu

6 min czytania

Prognoza: Wydarzenia geopolityczne z października 2026 roku i ich dalszy rozwój. Perspektywiczny przebieg wydarzeń dla wielu głównych graczy geopolitycznych” (opublikowano 4 października 2026 roku, link).

S. Dragan:

…Ale tak czy inaczej, od października 2026 roku rozpoczyna się odliczanie, po którym uruchomi się w przełomowy sposób mechanizm, kładący kres „żywotności” dawnej elity rządzącej Izraela. Często zdarza się, że pewien ruch polityczny może stać się wyzwalaczem zwrotu wydarzeń, za którym stoją już znaczące zmiany…

Prognoza: Trochę o ważnych geopolitycznych punktach najbliższej przyszłości (opublikowano 26 października 2026 roku, link).

S. Dragan:

…A historia zachodu słońca dla Netanjahu już na początku listopada wprawia w ruch swój karmiczny scenariusz, a mianowicie bliżej 2 listopada 2026 roku…

W szeregu Potwierdzeń z 5, 8 i 22 października 2026 roku odnotowano w minionym miesiącu, że bliżej 25 października 2026 roku sytuacja dla Izraela i samego Netanjahu stanie się niezwykle niebezpieczna i napięta.

A największe napięcie i zagrożenie dla niego stwarzały wybory do Knesetu 27 października 2026 roku.

„Pewien ruch polityczny, który mógł stać się wyzwalaczem zwrotu wydarzeń, za którym miały stać znaczące zmiany…”, a mianowicie korzystny wynik wyborów, miał stanowić kolejny izraelski atak na Iran.

Aby przeprowadzić ten atak, należało przekonać współobywateli o potrzebie militarnego zwycięstwa nad Iranem, ponieważ państwo to, w opinii Netanjahu, stanowi śmiertelne zagrożenie dla Izraela.

I 25 października 2026 roku izraelski premier Binjamin Netanjahu postanowił wizualnie zademonstrować to zagrożenie, publikując wygenerowany przez AI obraz eksplozji nuklearnej nad miastem przypominającym Tel Awiw.

„Państwo Izrael znajduje się w realnym i namacalnym egzystencjalnym zagrożeniu. Jeśli Irańczycy zdobędą broń jądrową, nic innego nie będzie już miało znaczenia. Wszystko jest tak błahe w porównaniu z egzystencjalnym zagrożeniem, jakie stwarza Iran i szyicka oś” – głosi publikacja.

Netanjahu przytacza słowa Juwala Blumberga, który stwierdził, że polityczne skandale i wewnętrzne nieporozumienia odwracają uwagę od głównego zadania – przeciwdziałania nuklearnemu zagrożeniu ze strony Iranu. Według publicysty Izrael musi skierować wszystkie niezbędne zasoby państwowe na jego rozwiązanie.

„Wciąż mamy dwa lata prezydentury Donalda Trumpa w USA, aby dokończyć sprawę w Iranie, i nie wiadomo, co będzie później” – napisał Blumberg, wyrażając zaniepokojenie możliwą zmianą politycznego kursu USA po zakończeniu kadencji prezydenckiej Trumpa.

Autor stwierdził również, że przyszłe pokolenia nie wybaczą Izraelowi utraconej możliwości wyeliminowania zagrożenia. Skrytykował polityków, którzy jego zdaniem nie są w stanie utrzymywać stałego dialogu z amerykańskim prezydentem i wytrzymywać presji podczas wywiadów telewizyjnych.

W tekście Blumberg podkreślił, że polityczna wrogość wobec Netanjahu nie powinna, jego zdaniem, przeważać nad kwestiami bezpieczeństwa narodowego. Ostrzegł przed konsekwencjami ewentualnego zdobycia przez Iran broni jądrowej i wezwał Izraelczyków do uwzględnienia tych zagrożeń w swoich wyborach politycznych.

Próba samodzielnego poradzenia sobie przez Netanjahu nie powiodła się.

W trzeciej dekadzie października szef Sztabu Generalnego Izraela Ejal Zamir wypowiedział się przeciwko próbie wydania przez premiera kraju Binjamina Netanjahu rozkazu przeprowadzenia operacji wojskowej przeciwko Iranowi bezpośrednio przed wyborami.

Generał oświadczył, że nie widzi operacyjnej potrzeby zaatakowania Iranu przed izraelskimi wyborami parlamentarnymi, zaplanowanymi na 27 października. Zamir zażądał, aby szef rządu przedstawił pisemny dokument z prawnym uzasadnieniem tego kroku.

Stacja telewizyjna zauważa, że izraelskie dowództwo wojskowe jest zaniepokojone tym, iż politycy próbują wykorzystywać kwestię Iranu dla własnych interesów politycznych.

W takich warunkach Izrael nie może obejść się bez swojego najwierniejszego sojusznika – Stanów Zjednoczonych. W związku z realnym zagrożeniem porażką wyborczą, która ostatecznie mogłaby doprowadzić do uwięzienia Netanjahu za popełnione wcześniej przestępstwa korupcyjne, próbuje on przekonać Stany Zjednoczone do wznowienia ataków na Iran.

Według Axios, w rozmowie z Trumpem 31 października 2026 roku Netanjahu zabiegał o ataki po wyborach 3 listopada.

„Pod naciskiem izraelskiego premiera Binjamina Netanjahu administracja Trumpa może być zaledwie kilka dni od przeprowadzenia nuklearnego ataku na Iran” – napisał Tucker Carlson 2 listopada 2026 roku.

Jako możliwy cel wskazał podziemny obiekt na górze Pickaxe w centralnej części kraju. Twierdził, że izraelski wywiad uważa, iż wznowiono tam wzbogacanie uranu. Carlson sądzi, że konwencjonalna broń amerykańska nie będzie w stanie przebić się przez około 90 metrów granitu nad obiektem.

Jednocześnie, według dziennikarza, D. Trump wciąż się waha. Wiceprezydent J.D. Vance i specjalny wysłannik Steve Witkoff namawiają go do dążenia do porozumienia z Teheranem. Carlson ostrzegł przed ryzykiem radioaktywnego skażenia Zatoki Perskiej i dalszej eskalacji nuklearnej. Nie ujawnił nazwisk swoich źródeł.

Eksperci przyznają, że pozycja Netanjahu w tych wyborach nie jest tak silna, podczas gdy jego główny przeciwnik, izraelski polityk Gadi Eisenkot, pod koniec października 2026 roku obiecał doprowadzić do zmiany rządu Netanjahu po wyborach do Knesetu (parlamentu Izraela). Eisenkot, stojący na czele opozycyjnej partii Yashar, złożył to oświadczenie po tym, jak wstępne sondaże wykazały, że przeciwnicy Netanjahu otrzymają w Knesecie o dwa mandaty więcej niż jego zwolennicy.

„Wstępne wyniki sondaży exit poll wskazywały na całkowity brak zaufania do Netanjahu i rządu według stanu na 7 października 2026 roku ze strony syjonistycznej większości i większości obywateli Izraela” – napisał Eisenkot.

I choć Eisenkot i jego partia nie osiągnęli sukcesu, na który liczyli, zgodnie z prognozą wyniki przedterminowych wyborów do 26. Knesetu, przeprowadzonych 27 października 2026 roku, doprowadziły Izrael do politycznego impasu.

Po przeliczeniu 100% głosów żaden z dwóch głównych bloków politycznych nie był w stanie zdobyć niezbędnych 61 mandatów, aby utworzyć stabilny rząd.

Blok urzędującego premiera Binjamina Netanjahu, w którego skład weszły, oprócz Likudu (27 mandatów), ultraortodoksyjne partie Szas i Zjednoczony Judaizm Tory, a także siły ultranacjonalistyczne, otrzymał łącznie zaledwie 53 mandaty. To poważna porażka w porównaniu z poprzednimi wyborami, w których blok zdobył 64 mandaty. Blok opozycyjny kierowany przez byłego szefa Sztabu Generalnego Gadiego Eisenkota (Yashar! – 21 mandatów) i jego sojuszników zdobył 48 mandatów.

Na tym tle główną niespodzianką kampanii był historyczny wynik partii arabskich – Wspólnej Listy i islamistycznej partii Ra’am. Łącznie zdobyły one rekordowe 19 mandatów, podwajając swoją reprezentację w parlamencie w porównaniu z poprzednią kadencją. Bez nich utworzenie jakiejkolwiek koalicji jest obecnie matematycznie niemożliwe.

Wybory do izraelskiego Knesetu nie dały żadnemu z głównych sojuszy politycznych większości pozwalającej samodzielnie utworzyć rząd. Według ekspertów może to doprowadzić kraj do przedłużającego się kryzysu politycznego i ponownego głosowania.

S. Dragan przewiduje:

…Choć już samo to (wyniki wyborów) nakreśli dalszy łańcuch wydarzeń z nieuniknionym finałem dla Netanjahu…

…I oczywiście ramy czasowe sytuacji mogą nieco przesunąć się w odniesieniu do różnych krajów. Na przykład Izrael może zmierzać ku niszczycielskim wydarzeniom bliżej połowy grudnia, około 14 grudnia 2026 roku…

Ciąg dalszy nastąpi…

Podobne wpisy