Od ukrytych metafizyki do konkretności. Od wydarzeń dzisiejszych do przyszłości (Część 1)
Od ukrytych metafizyki do konkretnej rzeczywistości: od dzisiejszych wydarzeń do przyszłości
Wywiad z Swietłaną Dragun dla kanału "Każdy może" Aleksandra Isambayeva
Wywiadowca [0:02-0:28]:
Przyjaciele, witam wszystkich, jesteście na kanale „Każdy Może”, razem ze mną, Alexanderem Isambaewem, a dzisiaj gościem jest Svetlana Dragun. Svetlana, witam. Chciałbym dodać, że jest astrologiem, futurystą i filozofem. Ale sądzę, że jesteś znaną osobistością tutaj, więc nie będę cię przedstawiać. Co do dzisiaj tematu, mamy mnóstwo pytań, szczerze mówiąc, nawet nie wiem, jak sklasyfikować naszą dyskusję. Zakres tematów jest tak szeroki, więc po prostu pójdźmy z prądem.
Svetlana [0:28-0:29]:
Zaczynajmy.
Wywiadowca [0:29-1:04]:
Idźmy do przodu. Wygląda na to, że wszystko jest tragiczne, dramatyczne, że wszystko się rozpada, a ty powiedziałeś, że wszystkie te konfiguracje i stare modele interakcji powinny się rozpadać i pękać. Z mojego punktu widzenia, świat zawsze ewoluuje, jego zadaniem jest ewolucja, jakby według boskiego planu. Naszym zadaniem jest stawać się bardziej świadomymi. Aby przejść na nowe, musimy zniszczyć stare. Te kryzysy nigdy nie mijają łagodnie. A my ludzie, uparcie, trzymamy się tego, co znane, tego, co nam znane. Z tej perspektywy, czy nie możemy patrzeć na to w ten sposób?
Svetlana [1:04-5:24]:
Oczywiście, możemy, ale jest jeden bardzo ważny punkt. To, co się teraz dzieje (tak, świat ewoluuje, są powtórzenia, wzory, które się powtarzają), ale czynnik, który teraz ma miejsce, w kontekście gwiazd i tak dalej, jest bezprecedensowy. Odnowa. Są rytmiczne przejścia, a także przejścia fazowe, co oznacza kompletną przebudowę w pośpiechu, w niecierpliwości.
Sprawa jest taka, że w tym momencie, tak jak powiedziałeś, wszystko jest w jakimś sensie uszkodzone. Programowanie przyszłości jest ważne. A teraz, gdy mówiłeś o odpowiedzialności, po prostu jesteśmy odpowiedzialni. Tak, nie możemy zbierać się gdzieś i w mgnieniu oka powtarzać tych samych fraz. Ale indywidualna jakość każdej osoby, a co więcej, te są zupełnie różne rzeczy (nie oznacza to, że każdy powinien być całkowicie podobny w swojej euforii), różne losy, różne cele, różne osoby, różne ścieżki.
Posiadanie umiejętności szanowania ścieżki każdej osoby, z miłością, z zrozumieniem, ponieważ to ich doświadczenie, przyszły tutaj i rozwijają się dzięki temu doświadczeniu, podczas gdy my tu ich uczymy. Umiejętność dawania komuś przestrzeni do manewru, akceptowania tego i programowania tej przyszłości w miarę jej kształtowania się, jest praktycznie tuż przed naszymi oczami. Teraz w lecie będzie się kształtować. I jeśli pozwolimy na taką irresponsywność ("jesteśmy prowadzeni, zostaniemy zabrani"), nie będzie to dla nas korzystne. Robimy to, co robimy.
I oto pewna w sobie, nie jakiś filar, ale potężna oś, która jest nadajnikiem życia, osobistego życia. Jeśli, pod względem jakości, nie ścieżek, jest zgodna z propozycjami zewnętrznego środowiska (zmiany fizyczne), to oczywiście zostanie ona poparta. Ta poparcie delikatnego świata jest bardzo subtelne, ale jeśli osoba prawdziwie rezonuje z tym nowym światem, nadal będzie się do niego kierować. Co do tego, co nie rezonuje... Są bardzo dobrzy ludzie, ale cierpią, nie akceptując wszystkiego tego. Jest to bardzo trudne dla dorosłych, ale jest to czynnik sprzeczności z przyszłością.
Ale ten optymizm można znaleźć wszędzie: u bliskich, w pracy, w naturze. Po prostu go nie dostrzegamy. Wyłączylibyśmy na chwilę telewizor, patrzyli przez okno, i wszystko byłoby inaczej. Po prostu zatrzymajmy się na chwilę, usłyszmy śpiew ptaków, i to wszystko. Jest to tak ważne. Widzimy, że możemy pisać, że mamy coś, czego możemy dotknąć. Nie możemy dotknąć przyszłości i istoty wydarzeń, dlatego też nie możemy zaakceptować, że ją tworzymy. Ale jeśli zrozumiemy to i zaczniemy nie pozwalać sobie na pesymistyczne nastawienie, widzieć najlepsze w każdej sytuacji, to już daje nam to zarówno ochronę, jak i drogę do przyszłości.
I, szczerze mówiąc, nie wiem... Zawsze interesowała mnie chiromancja, a nawet przed astrologią. Spotykamy ludzi, a nie jesteśmy na nie gotowi, nie przyciągają nas. Ale gdy zrozumiemy (na przykład zobaczymy dłonie, zauważymy pewne nierówności na palcach), osoba jest bardzo materialna, musi dotykać wszystkiego rękami, nie uwierzy ci i twoim wysokim ideałom, wszystko brzmi dość niewiarygodnie. Ale taka jest, nie da się jej zmienić. Są inni, bardziej delikatni ludzie, którzy z drugiej strony nie potrafią czynić niczego rękami; potrzebują innych form samowyrażania.
I gdy po prostu zobaczymy osobę i zrozumiemy (nawet fizjonomia mówi nam), przestajemy się temu opierać, po prostu rozumiemy i nawet przyjmujemy to z pewną hojnością. To bardzo ważny czynnik: zacznijmy po prostu poznawać, kim jesteśmy, i nie etykietujmy ludzi. To wystarczy.
Wywiadowca [5:24-5:32]:
Poznajmy, kim jesteśmy. To zadanie dla każdego z nas, by studiować siebie, nasze talenty, nasze mocne strony, nasze...
Svetlana [5:32-5:35]:
Jak mogę odkryć moją siłę, moje talenty? Co sądzisz?
Wywiadowca [5:35-5:39]:
Jaka jest moja skłonność, co jest moją siłą, w czym jestem najlepszy?
Svetlana [5:39-5:42]:
Może to nawet nie o nauce chodzi, może po prostu o słuchaniu i nie przeciwstawianiu się, tak?
Wywiadowca [5:42-5:50]:
W każdym razie słuchaj, bo wielu z nas zostało wychowanych z jakimś zakazem introspekcji, zawsze jest coś...
Svetlana [5:50-5:51]:
Tak, trzymaj to pod klapką.
Wywiadowca [5:51-6:15]:
Tak, coś się dzieje na zewnątrz, a wielu nawet nie analizuje, kim jest, jak jest, co reprezentuje, jakie jest jego zadanie tutaj, do czego jest ogólnie skłonne. Nawet nie znają swojej własnej siły, w istocie. Są tylko cząstką w tej wielkiej masarni, czymś... I, odpowiednio, ich wpływ na świat zewnętrzny jest znikomy.
Svetlana [6:15-6:21]:
Myślę, że kiedy ktoś ma zainteresowanie czymś, dąży do realizacji tego zainteresowania.
Wywiadowca [6:21-6:25]:
A zainteresowanie, kiedy jest miłością do pracy, kiedy...
Svetlana [6:25-6:49]:
Tak, absolutnie. Jeśli znajdziesz coś, co zapala w tobie pasję i rezonuje z tobą, trafiasz w sedno sprawy. Kontynuuj naukę, nie wiem, odkrywaj... Jeśli ktoś nie ma pasji lub nie może sobie na to pozwolić, są inne czynniki w grę. Tak, masz rację, prawdopodobnie najważniejszym kluczem jest znalezienie swojej powołania, czegoś, co naprawdę cię interesuje, niezależnie od tego, jak nietypowe to może być.
Wywiadowca [6:50-7:22]:
Z tego wyrosnie wewnętrzna siła, a wpływ osoby wzrośnie, a wtedy nie będą już tylko małym kołem zębatym w maszynie; ich wpływ będzie jak fale na wodzie, stając się coraz bardziej odległy. Ich własne życie stanie się interesujące, nie tylko to, co dzieje się na ekranie, gdzie wciągają ich w wszystkie te gry, jak wspomniałeś wcześniej, ale ich własne życie pochłonie ich. Zaczną wywierać wpływ i ich odpowiedzialność wzrośnie, przyciągną innych i staną się fascynujący.
Sveta [7:22-10:57]:
No, to jest jak idealne obrazek, tak, tak, tak wygląda to, jak może być. Prawdopodobnie dzieje się inaczej. Widzę ludzi, którzy... No wiesz, dosłownie dzisiaj byłem w wirtualnej rozmowie z kimś. On, jak rozumiem, jest finansistą, dorosłym mężczyzną, który z pewnością miał pewne stereotypy. Ale widzę, że szuka obrazów. Napisał coś bardzo intrygującego, interesującego. Może pochodzić z dowolnego punktu i trafić do dowolnego punktu. Czasami możesz pracować nad sobą, czasami z kimś innym. Wystarczy po prostu to zrobić.
Są ludzie, którzy mają tę powszechną historię: państwo nas zawdzięcza, powinno się o nas troszczyć. Ale nie jesteśmy dziećmi, by po prostu to zrozumieć... No może kiedyś świat będzie taki, ale my też musimy coś dać z powrotem. Z dowolnego państwa, w naszych myślach. A jeśli osoba nie może fizycznie, ale nawet tylko wyraża wdzięczność za jakiekolwiek działania, nawet jeśli nie są świadome... Może pojawić się niezadowolenie. W miarę jak pozwolimy sobie na oddalenie od zaangażowania w jakikolwiek konflikt osobisty, ta moc się gromadzi i możemy ją sublimować w cokolwiek.
To są ważne rzeczy. A jest napisane na naszych dłoniach, na przykład, że jesteśmy współtwórcami, i możemy mieć do wyrzeźbienia posągi, a czasami to widać na naszych dłoniach. Inni mogą mieć do czynienia ze duchami. Więc gdy zrozumiemy różnorodność dopuszczoną tutaj przez naturę, gdy nie ograniczymy jej naszymi pomysłami, etykietami i pieczęciami, i pozwolimy jej być, wtedy jest to dane.
I, zresztą, co się dzieje teraz pod koniec kwietnia, to tylko przejście do innego obszaru relacji: czasu, przestrzeni, szybkości wydarzeń, natychmiastowego oświecenia, natychmiastowego pochłonięcia umysłu ogromnego objętości informacji. Oznacza to, że osoba po prostu zmieni się, tak że nie będzie musiała już robić czegoś długiego i nudnego. Oczywiście, każdy robi to po swojemu, ale ten planet jest po prostu niesamowity, pozwalając na takie przełomy w nauce, kwestiach informacyjnych, komunikacji. Nie mogę wyobrazić sobie, że gdy osiągnie swoje najlepsze miejsce dla siebie, nagle pozwoli na tak brutalne traktowanie informacji. To jest bardzo dziwne.
Ale widzimy na poziomie zdarzenia: przychodzi osoba, a wydaje się, że jest nieoczekiwanym czynnikiem zmiany, wszystko jest przygotowane, wszystko sformułowane przez planety, więc myślimy... Ten scenariusz, szczerze mówiąc, jest tak dobrze napisany, a myślimy: jak ciekawe obserwowanie zachowania ludzi. I zdajemy sobie sprawę, że ludzie nie rozumieją niektórych manewrów, ale te manewry prowadzą do stworzenia nowej narracji historycznej, rozumiesz? A ci, którzy w ogóle nie są tego świadomi, są po prostu narzędziami, nazywam ich modułami oprogramowania, podążającymi tą ścieżką. Ale my jesteśmy wolni, a być może wolniejsi niż ci, którzy obecnie próbują regulować procesy na poziomie globalnym we wszystkich sensach tego słowa.
Wywiadowca [10:57-11:17]:
Mówiłaś o tej globalnej zarządzaniu, że ludzie i nie-ludzie są zaangażowani we wszystko to. Co miałaś na myśli mówiąc „nie-ludzie”? Co to znaczy? Czy są to wysłane osoby, jakieś obiekty z zewnątrz świata, które nie posiadają empatii, które...
Svetlana [11:18-15:47]:
Są, na przykład, hipotetyczne scenariusze. Spróbujmy tego: reżyser (niektórzy nazywają ich architektami) musi stworzyć jakiś rodzaj scenariusza, historycznego lub po prostu wydarzenia, który jest zapisany, ale brakuje mu uczestników, rozumiesz? Normalni ludzie myślą: po prostu jedzie, a nagle pojawia się tłum samochodów. Ja myślę: no cóż, po prostu nie było ich, a teraz się pojawiły. Ktoś musi stworzyć tę atmosferę, to tło, w którym się znajdujemy. Ktoś... Ludzie nazywają to inaczej. Ja jestem w sporcie, i mamy bardzo dobrego konkurenta, tak bardzo się śmiałem, gdy powiedział: "No wiesz, to nie jest osoba, to projekcja". Śmialiśmy się z tego słowa "projekcja".
Tak, dany scenariusz i brak najważniejszej rzeczy... Rozumiemy, że czujemy współczucie dla kogoś, boli nas to. Myślimy o tym, jak komfortowo będzie dla nich. Na wszystkich poziomach. Jest normalne, że człowiek tak myśli. Ale jeśli nie myśli w ten sposób, jeśli nie odczuwa tych uczuć, czy możemy nazwać go człowiekiem? W zasadzie...
Są, oczywiście, nieśmiali ludzie, którzy znaleźli się pod presją, takie rzeczy istnieją. Ale w tym środowisku stworzyli dla nas taką manipulację, że, wiesz, jak przez sitko, op, widzimy: tu się zbiera, tu jest. Ktoś przeszedł, nie przeszedł, jakby brakowało mu siły, umysłu, siły, jakiejś prawdziwej duchowej niechęci. Ale gdy widzisz morderstwo bardzo ważnych rzeczy przed swoimi oczami i jesteś w jakiś sposób współsprawcą tego, nie możesz się z tym zgadzać, musisz być wykluczony z tego systemu. I jeśli jesteś częścią tego, niezależnie od tego, jak się analizujesz, jesteś częścią tego mechanizmu, tego sprzętu.
Zasadniczo, niezależnie od tego, jak to skręcisz, możesz przetłumaczyć na różne języki, gdzie pojawia się słowo „fantom”, nie „fantom”, część duszy, nie część ciała. Ale duchowość i światło, jeśli przełączysz się na język wyższych spraw i tych ponad nami w subtelnym świecie... Przepływa informacja: mówią, że nas nie widzą. Ten, kto promieniuje, widzimy, po prostu pomoc, jeśli jest potrzebna. A szara masa, która nie promieniuje, nie możemy ustalić, kto potrzebuje pomocy. To znaczy, jeśli nie ma światła (to naprawdę światło, może być różne), ale jeśli tak, były chwile, kiedy: „Pomóż tej osobie.” „Tak, nie mogę go łatwo znaleźć, gdyby tylko trochę promieniował.”
Zatem, jeśli brakuje światła, brakuje produktywności, brakuje iskry, która tworzy nie ciało, lecz ducha, zaangażowanie ducha, który ma zadanie wewnętrznego rozwoju, być może poprzez bardzo złożone rzeczy w tym życiu. Tu żyjemy wąsko, rozumiejąc tylko własne życie: jak się urodziliśmy, potem coś jeszcze. Ale jeśli spojrzymy na to z perspektywy wielu żyć, i wzrostu lub akumulacji tego światła, lub okresu przejściowego jako wyniku wielu żyć, nasza perspektywa zmieni się. Dlatego nie powinniśmy poważnie traktować tych nauk.
Ale rozumiemy, że wszystkie artefakty, które znajdujemy (lub które są przed nami ukryte) w tych piramidach, to próby migracji dusz, ich rozpoznawania w tym świecie, gdy osoba wraca. Wszystko to istnieje, tylko ta informacja jest celowo od nas ukrywana. Ale gdy wierzymy w siebie, spotykamy kogoś, kto wierzy w siebie: inspirują współczucie, potem jakieś rozmyte skojarzenia, coś takiego jest w tym. Mówią: "Nie, to jest całkowicie szalone". Ale nie, usilnie stłumiliśmy ten głos wewnątrz siebie.
Jeśli otworzymy tę całą sprawę (a tak się właśnie dzieje, gdyż świat przechodzi restrukturyzację), śmierć umierających, nieistotnych, niepasujących do subtelnych procesów fizycznych, naturalnie powoduje ból. To bardzo przerażająca rzecz, jeśli ktoś kiedykolwiek widział, czym jest ból. Tak więc, obserwujemy to teraz w kontekście globalnym.
Wywiadowca [15:47-16:12]:
David Hawkins ma skalę: jest świadomość o niskiej częstotliwości od 200 do 1 i skala od 1 do 1000, a wszystko powyżej 200 oznacza, że osoba przeszła transformację i uwolniła się od tego. Nie znaczy to, że nie mogą doświadczać niższych uczuć (winy, strachu, agresji), ale poruszają się globalnie w górę: to miłość, akceptacja...
Svetlana [16:12-16:15]:
Co najmniej, to krytyczne nastawienie do tego stanu. Możesz przynajmniej naprawić to w sobie.
Wywiadowca [16:15-16:29]:
Tak, tak, tak. Jeśli synchronizujemy się ze światem: jeśli świat się rozwija, to my, jako jednostki, każdy z nas musi się rozwijać, i to zadanie każdego z nas polega na rozwoju. Świadomość się rozwija, tak jak nasze relacje ze światem i z Bogiem.
Svetlana [4:29-7:02]:
To prawda, ale są takie rzeczy... Na przykład, gdy patrzymy na mapy ludzi (chcę mówić mapy astrologiczne), procesy są tak różne. Osoba może być całkowicie ograniczona w tym życiu: ograniczona w świadomości, w rozumieniu, myśli bardzo wolno. Jest to jakby musiał przejść pewne ustawienia. To jest jego ścieżka, a może wydawać się nam to czymś z przyszłości, w której wszyscy, ubrani w nasze eleganckie stroje, czekamy. Ale mimo wszystko... Zapomnijmy o tym, że jesteśmy takimi, a nie innymi.
I właśnie dlatego chcesz unikać tej rozmowy: "Są to ludzie z wyborem, są to ludzie bez wyboru". To wszystko nasza dwuwymiarowość, ta dualność, z jakiej perspektywy patrzymy. To ogólny obraz świata z całą tęsknotą, z wszystkimi wpływami. Przechodzisz przez tę podróż, lubisz to czy nie, ja odzwierciedlę to z powrotem do ciebie. Idziesz naprzód, jest to tu obecne. Wszystko ma cel, wszystko robi to. A ci ludzie, którzy tu przyszli, być może nie z najlepszymi intencjami, są również osobami o celu. To jest niejasna historia: być może przyszedł i jest dla nas tak ważny, aby wywołać w nas pewne uczucia, zdolność do oderwania się od narzuconych wrażeń.
Bo istnieje coś takiego, prawdopodobnie o tym mówiłem nie raz (nie wiem, czy słyszałeś jakiekolwiek moje wywiady, pisałem i pracowałem przez tak wiele lat), że w astrologii istnieje pojęcie "Czarnej Księżyc". Wszyscy się tego boją, mówią: "To Czarna Księżyc, straszne, wywiera na ciebie wpływ". Ale co to jest?
Księżyc, zwykły księżyc, pełni rolę... Pozwala przechodzić światłu z innych planet, dzięki czemu dostosowują się do naszego zrozumienia. Nie latajemy z Marsa, by uderzyć komuś w głowę, nie stajemy się agresywni, ani nie popadamy w euforię z Neptuna. Neptun to moment, gdy osoba wkracza również do pewnych światów, czasami z alkoholem, czasami z innymi substancjami. Więc gdy księżyc usuwa swój adapter... Porusza się, jego orbita rozciąga się w jednym kierunku. I gdy oddala się i usuwa swoją funkcję adaptacyjną, to jest ten moment. Nie jest to planeta, to punkt, Czarny Księżyc. Planeta mówi: "No dobrze, teraz cię przetestuję."
W tym momencie przelewa się wydarzenie lub emocja niezwykła w postrzeganiu: nie możesz jej odpowiednio filtrować, nie możesz jej postrzegać. I to jest największy test adekwatności, zarówno w postrzeganiu, jak i zachowaniu. Może cię uczynić agresywnym, zachowywać się głupio, podporządkować się czemuś, czego nie powinieneś, jak teraz mówią, i wplątać się w coś, czego nie potrzebujesz. Więc te są wszystkimi narzędziami naszego wychowania. I przyjeliśmy tu, a oni dali nam takie narzędzie.
Więc co myślę? Oczywiście, żaden z nas nie może pozostać spokojny w obliczu tego, co się dzieje. To niesprawiedliwe, nie pasuje do naszej wizji tego, jak powinien wyglądać świat. A nagle widzimy, że jesteśmy wielu, i w tej jedności akceptujemy nawet tych, którzy wcześniej nie byli akceptowani. Więc jest coś bardzo znaczącego, losowego, globalnego w naszym stanięciu w obliczu tego. Co powinniśmy czuć, strach czy wdzięczność, że taki test przyszedł do nas? Oznacza to, że wierzą, że możemy sobie z tym poradzić.
Wywiadowca [8:02-8:14]:
Będziemy mieli tradycyjną część „Analiza Mapy Metaforycznej”. Poproszę cię o wybranie talii, zmieszanie jej lub wyciągnięcie jednej karty. Zadaję pytania, a my rozpakujemy jakieś pomysły, wglądy, które przyjdą ci do głowy.
Svetlana [8:14-8:16]:
Więc, co powinnam teraz zrobić?
Wywiadowca [8:16-8:19]:
Wybierz jedną z talii, która ci się podoba.
Svetlana [8:19-8:21]:
No, oczywiście, ten przyciąga moją uwagę.
Interwenter [8:21-8:23]:
Wszyscy. To moje ulubione.
Svetlana [8:23-8:25]:
Tak, oczywiście, wszyscy to widzą. Rozmówię się z nimi teraz.
Interwenter [8:28-8:40]:
Wspaniale. Pokażemy to na ekranie, spójrzmy na tę mapę, i zadaję ci pytania. Proszę, opisz, co widzisz na tej mapie, co się dzieje, jakie działanie?
Svetlana [8:40-9:20]:
Myślę, że jest to agresywne zwycięstwo kobiet. Pamiętajcie, istnieje obraz zwany „Judyta”, gdzie odcięta jest głowa, stopa... To coś z tej serii. Ale uważam, że jest tutaj jakiś symbol związany z dominującą rolą kobiet. W rzeczywistości miałam przewidywanie, nie wiem, czy słyszeliście o tym, ale było dokładnie tak, jak myślałam, w RTVI, ale nie ma to znaczenia, zostało opisane w moim wniosku: że około tej pory, w maju, kobieta wyjdzie na pierwszy plan, a krajobraz polityczny zostanie znacząco wstrząśnięty jej pojawieniem się. I tak właśnie się teraz dzieje. Czy rozumiesz, co mówię?
Wywiadowca [21:20-21:23]:
Tak, rozumiem, tak, chciałam zadać to pytanie dalej.
Svetlana [21:23-21:38]:
I myślę, że to bezpośrednio odzwierciedla, że jesteśmy wszyscy połączeni, albo jak mówią, w przepływie, kanałach, jak to nazwiesz. Jest takie uczucie, jakie sugeruje ta karta: że sytuacja zostanie odwrócona dzięki kobiecej inicjatywie.
Wywiadowca [21:38-21:39]:
Czy to się w ogóle wydarzy?
Svetlana [21:39-21:47]:
No, po pierwsze, nie chodzi tylko o tę intrygę. Istnieją także wskazówki z nieba, które sugerują niespodziewany zwrot akcji, a jeśli jesteś zainteresowany, mogę wyjaśnić, co to znaczy.
Wywiadowca [21:47-21:48]:
Chętnie bym się dowiedział.
Svetlana [21:49-22:47]:
26 kwietnia 2026 roku, ogólnie, pojawia się sygnał na niebie, powiedzmy tak (nie będę wymieniać nazwy planety, aby uniknąć wyglądu pysznego, powiedzmy). Jest to niezwykle rzadka sytuacja, która nie pozwala na ukrywanie informacji. To rewolucyjny zwrot, zmiana, która wymaga nie tylko wolności słowa, ale także całkowitej restrukturyzacji systemów informacyjnych, platform, a nawet mediów, jeśli chcesz. I to miało konsekwencje dla naszego kraju w kontekście kobiety, niespodziewanie pojawiającej się.
Oczywiście, mógłbym dopasować każdą postać, nie próbowałem tego zrobić. Ale fakt, że motyw kobiet brzmi jak zupełnie niespodziewany przełom w środowisku informacyjnym, który właśnie tworzy grunt dla niesamowicie ostrej transformacji, to prawda. Tak więc, wydaje się, że odkryliśmy to.
Wywiadowca [22:47-22:57]:
Czy naprawdę możliwe jest, że moglibyśmy mieć kobietę prezydenta w naszym kraju? Czy kobiety przejmują jakieś dominujące pozycje?
Svetlana [22:57-25:44]:
No, co aktualnie dzieje się na mapie, chcę powiedzieć z perspektywy astrologii... Wszyscy mamy różne punkty odniesienia, różne metody i tak dalej. Ale co widzę, przynajmniej, to bardzo ważny precedens, który może zmienić niektóre kluczowe rzeczy w kraju.
Ale sprawa jest taka: jeden wydarzenie, potem drugie, potem trzecie. Ale gdy spojrzę trochę dalej, zdaję sobie sprawę, że stajemy przed bardzo złożonym okresem, przynajmniej do wiosny 2029 roku. Niezależnie od tego, co się dzieje (kobiety, mężczyźni, nie ma znaczenia), to co nadchodzi to wejście do nowej rzeczywistości, rosyjskiej rzeczywistości, oznaczonej jakąś udziałem kobiet i być może bardzo znaczącym, losowo określającym czynnikiem, który kobieta przyniesie. Tak jest.
Nie mogę stwierdzić, jak bezpośrednio kobieta będzie kierować procesami w sensie formalnym, ponieważ wszystkie procesy zachodzące w naszym kraju będą długotrwałe. Jeśli mówimy o najważniejszym momencie, to jest to około 12 sierpnia, 17... Nawet nieco wcześniej (po prostu mam to zapisane, mogę nie pamiętać wszystkich dat), ale zbliżamy się do punktu nieodwracalnego. Typowe zdanie, nawet nie chcąc tego mówić, ale aby być bezpieczniejszym w słowach: musisz po prostu zrozumieć, że rozpoczyna się proces całkowitej rekonstrukcji systemu władzy, personelu, i to zajmie dużo czasu, różnych pozycji.
Szczerze mówiąc, oczekiwanie na jakąkolwiek poprawę w naszej sytuacji w tej chwili jest mało prawdopodobne. Kiedy patrzyłem na wszystko z daleka, kiedy było stosunkowo spokojnie, myślałem: no cóż, mamy spokojnych ludzi, sprawy są ogólnie akceptowalne, coś musi się stać... A tak naprawdę, zmiana w kierunku nowych form interakcji na nowym poziomie jest najważniejszym tematem.
Jednak co się stanie z Rosją, gdy nastąpi ponowna ocena wszystkich aspektów związanych z klanami, kluczowych postaci i tak dalej, na bardzo poważnym poziomie - wszystko to się wydarzy. A jeśli powiedzieć, że sierpień oznacza początek, nie oznacza to, że wszystko się wydarzy w tym czasie. Oznacza to, że będzie to po prostu początek tych zmian, gdzie być może październik podkreśli dramat całej sytuacji.
Wywiadowca [25:44-26:10]:
Więc będzie to początek samego procesu, ale zobaczymy później wyniki, dokąd on doprowadzi i dokąd nas to doprowadzi w konsekwencji. Odczucie, że ta transformacja jest jak ciemny okres... Tak, rzeczywiście powiedziałaś, że nigdy nie będzie tak jak wcześniej, a ludzie zawsze mają nadzieję, że teraz wszystko się uspokoi i będzie jak przedtem, że gdzieś powinno nas to doprowadzić. Ale dokąd ostatecznie nas to doprowadzi, szczególnie Rosję?
Svetlana [26:11-29:45]:
Kiedy się przygotowywałem, opisałem tak wiele wydarzeń, że nawet nie wyobrażasz sobie, jak wszystko to się rozwinie, bo to nierówny proces, oczywiście. Ale za całą tą pozornie nie bardzo pozytywną prognozą kryje się główny myśl, do której musimy się przywiązać. Dlaczego wszystko to dramatyczne wydarzenie rozgrywa się przed naszymi oczami?
Na przykład, będziemy mieli dość niepokojące rzeczy naturalnego pochodzenia. Nie chodzi tu tylko o wodę i wszystko inne. Myślę, że to wciąż będzie się wydarzać w czerwcu. Co to nas wzywa? Do czegoś, co dawno zapomnieliśmy. Zapomnieliśmy być cieplejsi wobec siebie. Podzielić się na tych, którzy naprawdę odczuwają, którzy mają możliwość zwaną „empatią”, którzy są łaskawi i tak dalej, i na tych, którzy wydają się brakować tych cech.
Zawsze myślimy: ten prezydent tego kraju prawdopodobnie się myli, lub tamten, ale jesteśmy świadkami chóru błędów. I to jest bardzo dziwne, bo wszystkie wskazówki są utracone, wszystkie zasady... Nawet nie mówię o sumieniu i honorze, są całkowicie zepchnięte na margines. Ale mam podejrzenie, że walczymy (ludzie z opcją ludzkości, ludzkiej natury) i przeciwko niektórym, nie wiem, istotom, nie ludziom, ale podmiotom, które nie posiadają tych opcji. Nie możemy po prostu do nich podchodzić: nie możemy czekać, aż zrozumieją lub zaakceptują. To coś innego. Nie chcę używać ostrych zwrotów, ale staje się to oczywiste. A jednak wciąż czekamy na coś, co się tam wydarzy.
A cała przedstawiona nam scena to doświadczenie dla tych, którzy nagle zaczynają rozumieć wartość naszej wspólnej obecności, że mamy siłę, mamy wolę, a przede wszystkim mamy siebie nawzajem. Jeśli popieramy obraz przyszłości, jaki narzucają nam, i cierpimy (nawet biorąc pod uwagę moją prognozę, która może nie brzmieć optymistycznie), to po prostu jesteśmy współsprawcami tego planu.
Aby nawet się oprzeć... Być może minęły czasy, gdy wszyscy wychodzili z widłami. Możemy się opierać w zupełnie innych sposobach. Kiedy krytykujemy coś, wciąż bierzemy udział w procesie takiego zniszczenia, rozpadu wszystkiego. Ale jeśli zastanowimy się, jak się zorganizować, jak sobie pomagać, jak powinna wyglądać społeczeństwo, budzi w nas zainteresowanie naszym własnym "ja", wolą i wiarą. Rzeczywistość, która jest wrodzona człowiekowi. A na poziomie metafizycznym, obraz zaczyna się rozpadać, wszystkie plany zaczynają się rozpadać, nie mamy już zainteresowania. Czy rozumiesz, o czym mówię?
I jeśli nie mamy zainteresowania, to powinna istnieć również taka wewnętrzna wiara, nie jakaś zastępcza ("pójdźmy się modlić, a wszystko będzie dobrze"), ale wiara w własną siłę, w uczciwość, w fakt, że nie ustąpimy, że myślimy o czymś innym, że wiemy coś innego. I ta walka na poziomie dosłownie metafizycznym i teologicznym, religijnym w praktyce, to jest kluczowa historia, a teraz opowiem ci o niej nieco.
Wywiadowca [29:46-30:30]:
Poprawnie rozumiem, że każdy z nas ma zadanie nie angażować się w tę kolektywną historię, nie wlewać energii w to, nie poddać się wszystkim tym wydarzeniom, ale wycofać się i współtworzyć własne życie, wziąć odpowiedzialność za własne życie, zbudować tę osobistą siłę i poprzez to wpływać, no cóż, przede wszystkim na własne życie, a tym samym na nasze bliskie otoczenie. I wtedy będzie jakaś moc, a być może będziemy w stanie coś z tym zrobić, jeśli każdy z nas zdecyduje się nie oglądać wiadomości, nie angażować się, nie oddawać energii i uwagi na to.
Svetlana [30:30-31:52]:
No cóż, przypuszczam, że wielu widzów powie: "A co z walką o wszystko? No cóż, dziewczyna wypowiedziała się, podniosła falę, miała odwagę, co teraz powinniśmy zrobić...?"
Co myślę o tym? Oczywiście, każdy ma swoją rolę. Ale jako człowiek, który wydaje się być wplątany (zwracamy na to uwagę, rozmawiamy o tym), wewnętrznie, nie odrzucając tego, patrzymy na to z lekką ironią. Rozumiemy, że to wszystko jest tak głupie, nielogiczne, nieodpowiednie, niezręczne i sprzeczne z naturą, że po prostu nie może istnieć, tak jak geometria nie może żyć, a chaos nie może trwać długo.
Więc, zachowując opcję udziału w niektórych dyskusjach, ale wewnętrznie, nie biorąc pod uwagę tych szczegółów: kto jest dobry, kto zły, kto sprzedawał ropę, kto nie. Jasno rozumiemy, że to nie będzie miało żadnego związku z naszym stylem życia. Ale emocjonalnie, pogrążając się w panice, histerii i obawie o przyszłość (słowo "obawa" jest kluczowe), to coś, czego powinniśmy unikać. Po prostu nie musimy tego robić. Powinniśmy zrozumieć, że scena rozgrywa się przed naszymi oczami. I jesteśmy albo uczestnikami, a oni potrzebują uczestników, bo jeśli nie będzie uczestników, scena się rozpadnie...
Wywiadowca [31:52-32:00]:
Scena się zawali. Żyją z energii, którą tam wysyłamy, i stają się uczestnikami.
Svetlana [32:00-32:01]:
Podejmujemy to bardzo poważnie.
Wywiadowca [32:01-32:16]:
Poważnie, tak. Zawsze pamiętam film " ogon wabie psa", gdy rozgrywane były gry polityczne, a rzeczywistość była zupełnie inna. Nie chodzi o bycie uczestnikiem wszystkiego tego.
Svetlana [32:16-34:42]:
W czym tkwi podstawa? Oni to też rozumieją. Ludzie koordynujący ten proces, nie są zwykłymi ludźmi, i rozumieją, tak jak my z perspektywy gwiazd na niebie, że coś się dzieje, przemiana, jest bardzo przyspieszona, i musicie zainwestować własny scenariusz, jak najbardziej podobny do tego, co dzieje się tam na górze, rozumiecie?
"No, co jeśli wszyscy są równi, w końcu o to chodzi," mówimy, że chcemy równości, ale słowo 'równość' oznacza coś innego dla każdego. Ciągle słyszymy: 'To wszystko są twoje filozofie, teorie spiskowe, ale chodzi o gospodarkę' i tak dalej. Ale oni żyją na poziomie teologii i religii. Weźmy na przykład Trumpa, który publikuje w mediach społecznościowych; jeden dzień jest Jezusem Chrystusem, następnego uzdrowicielem, i tak dalej.
Teraz opowiem historię, aby pokazać, jak blisko jest to temat dla nas. Materiałny, niematerialny, religia, gospodarka, polityka. Nawet Peter Thiel, zwolennik cyfrowej transformacji, mówi: 'Przyspieszmy przyjście Mesjasza, a raczej przejście do nowej ery'. Według niego wszystko powinno być równe: cyfrowa transformacja, w tym duchu. Mają własne inspiracje, kogoś o imieniu Yarvin."
Jego pomysł polega na tym, że nie powinny być żadnych granic; bardzo mała grupa ludzi powinna otrzymać edukację, a reszta powinna żyć gdzieś w tych dziwnych miastach (nie opiszę ich nawet, ponieważ wyobrażali sobie, że są to miasta na wodzie gdzieś i tak dalej), i że będzie jeden bardzo miły, dobry król. Charyzmatyczna postać, która nie wymaga żadnej wątpliwości co do jego dobroci, i nie potrzebujemy żadnych norm prawnych. Po prostu żyj, to wszystko. Ta filozofia nie jest więc przypadkowa.
Wiemy, że ostatnio Trump wydawał się mieć spor z Papieżem. Wygląda na to, że to tylko jego żart. Wygląda tak. Ale w rzeczywistości sprawa wygląda tak. Istnieją bardzo wpływowe społeczności religijne z niesamowitą siłą finansową, wpływające na całą politykę.
Wywiadowca [34:42-34:44]:
Globalnie, tak...
Svetlana [34:44-38:35]:
Tak-tak-tak. Ich poziom kontroli jest tak wielki, że manipulują wszystkimi procesami politycznymi. A jedna z takich grup, zasadniczo ta sama sekta, to Opus Dei, jeśli nie zostanie nas ukarane za stwierdzenie tego faktu. To wspólnota, która oczywiście promuje lub głosi miłość do Boga, ale wszystko jak zwykle.
Wokół 16 marca, tuż przed konfrontacją Trumpa z Papieżem, takie spotkanie miało miejsce. Jest ktoś, nazywa się Garrett Gore, napisał książkę. Badał tę społeczność o tak wielkim wpływie, spekulacjach i szantażu. Kiedy cię rekrutują, jesteś oczywiście... Ludzie powiązani z tymi różnymi mrocznymi kultami, teraz znani jako "epsteinowskie", tak jakby. A ci, którzy kończą w ich szeregach, są już wplątani, nie mogą opuścić tej społeczności. A ta społeczność sponsorowała Trumpa i cały jego projekt. To najpotężniejsza organizacja, która wpływa na wszystko.
I tu, towarzysz Gor, napisał taką książkę, badał ją przez bardzo długi czas. Są przykłady, a na przykład nazwisko osoby, która niesie na swoich barkach całą system sądowniczą w Ameryce. To wszystko, jakby mówić, najgorsze. Z jakiegoś powodu (dziwnego czy nie) cała ta organizacja religijna katolicka wpadła w ramiona Watykanu. Poprzedni papież to wspierał. No cóż, tam się dzieje wiele dziwnych rzeczy, i Bóg wie co. I wszystko było w porządku, bo pozwolili sobie na to. Idea, rozumiemy, czym jest.
Więc, gdy wybrany został nowy papież, ten papież poprosił o spotkanie z Garretem Gorem i porozmawianie. Okazuje się, że papież nie wydaje się wiedzieć zbyt wiele, ale jest przeciw tej idei, tej filozofii, którą nazwalibyśmy ciemną. Ponieważ nie akceptuje jej i nawet jej sprzeciwia się, i sprzeciwia się wojnie, jak również rozlewowi krwi (w metaforycznym, jak i rzeczywistym znaczeniu), Trump oczywiście nie może tego zaakceptować, bo jego sponsorzy tego nie popierają, to po prostu sprzeciw.
I tak wszystkie te procesy, które obserwujemy, wydają nam się... no, jak zabawki, jak Trump jest niestabilny. Nie, bo wszystkie one mają motywację bardzo religijną. A każdy z nich, Kushner i inni, ma również jakiś związek z tą organizacją. Penetrowała ona wszystkie warstwy elity. A jeśli mówimy o głębokim państwie, to jest to tylko najbardziej znacząca część głębokiego państwa. Wykorzystują one wszystkie te metafizyczne, religijne pojęcia, żyją według nich, a my jesteśmy jak szaleni ludzie, którzy je wymyślili.
Więc w rzeczywistości to skrzyżowanie światów, naszego materialnego i tak irracjonalnego, niemal eterycznego świata, jest teraz bardzo bliskie. A organizacje takie jak Opus Dei nie potrzebują pieniędzy; potrzebują całkowitej władzy. A zresztą nadchodzące wydarzenia tego lata dotyczą właśnie tej walki o całkowitą, jednostronną władzę.
Wywiadowca [38:35-38:39]:
Już o tym mówiłaś. Jak realistyczne jest to wszystko? Nie wydaje się to możliwe, ale...
Svetlana [38:39-39:53]:
Ale nie będzie tak, jak sobie wyobrażamy: wszyscy walczyli mieczami, a czy jakiś król wygrał? Nie, oczywiście nie. Problem... No cóż, jaki jest problem, skoro opowiadam historię? Istnieją różne sposoby postrzegania tego, co mówię. Niektórzy od razu chcą wydarzeń, tak jak są, jakby właśnie się wydarzyły. Ale planety, gdy przemieszczają się po niebie, główne, duże, transsaturnowe, poruszają się bardzo wolno i nadają ton, ale nie mogą go natychmiast odtworzyć. Najpierw muszą go stworzyć, a potem zbierać owoce.
I dlatego, w zasadzie, zobaczymy walkę o koronę i stratę króla. Myślę, że to rozegra się na wielu poziomach: finansowym, technicznym, kulturowym. Ponadto, ten gorący okres prawdopodobnie będzie towarzyszył kilku bardzo wybuchowym momentom, zarówno pod względem wojskowym, jak i kosmicznym. Jeżeli chodzi o kwestie wojskowe, problem Cieśniny Ormuz, myślę, że może być istotny przed lipcem 2026 roku. I tam również jest to częścią fabuły.
Wywiadowca [39:53-40:00]:
Jak to wiąże się z Rosją? Jaka będzie tam jej rola i w jaki sposób to nas dotyczy?
Svetlana [40:01-41:52]:
Świat jest jednowyznowym środowiskiem. Żyjemy w jednowyznowym środowisku, a myślenie, że Rosja będzie izolowana, nie jest realistyczne. Widzieliśmy, jak różne kraje przeżywają różne rzeczy, a Rosja jest następna w kolejce na swoją transformację. Ale słowo „transformacja” brzmi łagodnie, podczas gdy rzeczywistość może być bardzo nieprzyjemna, czego doświadczamy teraz.
Myślenie, że nagle staniemy przed adekwatnością, jest naiwne. Rozumiemy, że jeśli ktoś uczestniczy w tych procesach (i mamy wiele pytań), to prawdopodobnie nie jest to zgodnie z scenariuszem poza tymi ustalonymi przez ten sam głęboki stan lub coś podobnego. Jest centrum koordynacyjne, możemy to zobaczyć, i widzimy również, że pomysły są tutaj realizowane, tylko w różnych formach, każdy ma swoją własną.
Ale Rosja, wydaje mi się, powinna historycznie (nie wydaje mi się, planety wskazują) znaleźć się w takim kryzysie, by nie być milczącą, by myśleć o tym, jak żyć dalej, jak ogólnie współistnieć, jak budować cały kontekst społeczny. Bez tego nie byłoby takiego pobudzenia. A historia, która się teraz rozgrywa, wciąż wydaje się stosunkowo lojalna, bo do 2027 roku nabierze, powiedziałbym, bardziej agresywnych i napiętych cech. I, powiedzmy, atmosfera wojskowa, nie zniknie, może nawet się nasili.
Wywiadowca [41:52-41:53]:
W kraju czy na granicach?
Svetlana [41:53-42:54]:
To, najprawdopodobniej, nie jest wewnątrz, to jakby z zewnętrznymi wrogami. Ale, zaskakująco, sam Rosja może być inicjatorem, z konieczności. Rozumiemy... Tak, od dawna pytam się: co ta dwuznaczność w Rosji? To tak. My, z jednej strony, wydajemy się iść ścieżką patriotycznych apeli, a z drugiej, kompletnie się rozpadajemy. I ta sprzeczność jest widoczna dla nas wszystkich.
Czasami myślę: oczywiście, możemy przejść na jakieś obce plany, ale jasne jest, że bardzo znacząca zmiana nastąpi w sierpniu, bezpośrednio związana z nami. Nie tylko z nami, z Rosją, z najwyższym szczeblem władzy. Jeśli zmiana ta miała zniszczyć wszystko, nie zrobiłaby tego w jeden dzień, ale stopniowo doprowadzi do tego. Jest jeden pozytywny aspekt.
Wywiadowca [42:54-42:56]: Więc, rozumiem prawidłowo, musimy...
Svetlana [42:56-42:56]: Przygotować się?
Wywiadowca [42:57-43:00]:
Czy musimy się przygotować? Czy nastąpią jakieś zmiany na szczycie, na skalę globalną?
Svetlana [43:00-44:27]:
To nie jest coś, co stanie się w ciągu jednej nocy; po prostu... Na początku widziałam, że jest to aktywny temat do lutego 2026 roku, a potem myśleliśmy: "Teraz, teraz, teraz coś się poprawi", i rzeczywiście się poprawia... Nie widziałam żadnej stabilizacji. Może coś przyjdzie, ale mam pewien pozytywny element: mimo wszystko jest próba przeciwstawienia się czemuś bardziej (niekoniecznie szlachetnej, nie powiedziałabym, ale szanowalnej), jakby coś miało zostać wprowadzone.
Ale na tle wszystkich tych procesów, na tle tak straszliwego konfrontacji i nasilenia kryzysu gospodarczego, który dotknie wszędzie (i szczerze mówiąc, w pewnym momencie Ameryka może być nawet bardziej dotknięta, ale to już będzie wiosną, po 2028 roku, około tego czasu), to wszystko jest bardzo nierównomierną, nieracjonalną historią. I zawsze szukamy dobrych i złych, kto jest dobry, kto jest zły. Nie ma więc takiej liniowej gry, jaką widzimy.
Jeśli zrozumiemy, że energia zmierza w stronę odnowy, i jeśli pomożemy poprzez nasze podekscytowanie, naszą niepokój, brak zaufania do siebie i innych, oraz nasze westchnienia i nadzieje, że państwo coś dla nas zrobi, to jest to wielki błąd.
Wywiadowca [44:27-44:29]:
Nic nie zostanie zrobione, oczywiście.
Svetlana [44:29-46:12]:
Tak, tak. A gdy spotykamy ludzi, od których można niemal poczuć promienie siły, jakąś surową moc, tworzy się ta atmosfera za kulisami. Nie można jej stworzyć w ciągu dnia, dwóch miesięcy, trzech miesięcy. Ale niech Bóg da, że do początku 2029 roku zbliżymy się przynajmniej z jakimś potencjałem. Będzie jakieś roztopienie gdzieś latem 2027 roku, mniej więcej, jak to będzie się dla nas wydawać. Będą poszukiwane ścieżki pojednania w takich złożonych, związanych z konfliktami sprawach międzynarodowych. Ale zasady życia, interakcji, rozpadają się. Nie możemy już na nich opierać się, ani w polityce wewnętrznej, ani zewnętrznej. Ogólnie, interakcja między ludźmi.
Skoro planety wydają się przyspieszać ten proces, po 20 lipca, bardzo się obawiam, że zaczyna się budować... No dobrze, planety mówią: "Budujmy tę geometryczną figurę. Patrz, to nic, trzyma się razem, ściśle." Mówią: "Ale my nie nadążamy, już przychodzą nowe dane." A gdy ta figura próbuje się wyrównać, nie może natychmiast osiągnąć równowagi. Ta równowaga jeszcze nie może być osiągnięta.
I czekając na takie zakłócenie poprzednich pojęć, w tym religijnych, aby się ułożyło, oczekując, że sytuacja się poprawi, przypuszczam, że to mało prawdopodobne. Ale gdy patrzę na ciebie, widzę szczęście w twoich oczach, co jest dziwne. Pomylam się?
Wywiadowca [46:13-46:14]:
Nie, nie pomylasz się.
Svetlana [46:14-46:15]:
Chciałabym więc zapytać.
Wywiadowca [46:15-46:19]:
Stworzyłam to sama, własnoręcznie, na własnym poziomie...
Svetlana [46:19-46:21]:
Już daje ci zwrotną informację, to szczęście, prawda?
Wywiadowca [46:21-46:22]:
Tak, tak, tak.
Svetlana [46:22-48:35]:
I nie jesteś sam, spotykam tak wielu jak ty, są to po prostu ludzie namiętni, niektórzy pełni miłości, niektórzy przyjaźni. Jak wiele jest w życiu, co może nas zainteresować, ile interesujących rzeczy! To tylko, że nie wychodzi to w naszym ujęciu, nie wchodzi w nasz obraz. Dlatego cierpimy.
Ale jeśli nie cierpimy, to i tak, w każdym razie, teraz fizyka jest taka, że możemy żyć i tworzyć nasz świat, naszą istotę, a w tej istocie jest jeszcze wielu innych. Nie oznacza to, że będziemy nieszczęśliwi. Gdy ktoś wymaga od mnie prognozy, powinna ona brzmieć rozpoznawalnie nawet na poziomie codziennym. Wyrażam to w celu rozpoznawalności: tak, kryzys gospodarczy i energetyczny, ta niemożność uzgodnienia i tak dalej. Próby radzenia sobie z nowymi granicami, które paradoksalnie powinny się rozszerzać, jako dobry znak, w pewnym sensie.
Ale gdy nie ma interakcji między ludźmi, żadnego szczęśliwego zrozumienia wewnętrznego i zdolności do patrzenia na przyrodę z radością, nie może istnieć. To po prostu kategoria, która jest nieobecna na zewnątrz. Budowana jest od wewnątrz i staje się materią. Więc, niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz, po prostu obserwujemy tę przedstawienie teraz, widząc, jak te działania się rozwijają. Ale mamy nasze własne indywidualne życie.
I chcę powiedzieć, że planety są ułożone tak sprytnie... Są sztywne konfiguracje, zazwyczaj wokół czerwca 2027 lub 2028 roku. Ale większość czasu planety stoją w miejscu. Są konfiguracje, które wspierają wszystko, aby nic nie upadło, nic nie zniknęło, nie było całkowitej katastrofy. Ale tak nie jest. Świat zmienia się, aby zapytać nas: czy jesteście w stanie pracować nad sobą, aby zapobiec postrzeganiu tego jako poważnej gry? To tylko gra z naszymi emocjami.